poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rozdział XVII

Rano podjechał pod nasz dom samochód chłopaków którym kierował Louis.Tak dobrze czytacie Lou.Zaproponował ,że z chęcią najpierw mnie zawiezie do szkoły a następnie moją mamę na lotnisko.Miała zamówić taksówke ale Lou był tak miły i przekonujący,że mama nie potrafiła mu odmówić.Gdy wysiadłam ,pożegnałam sie z mamą ,znowu miałam lęk zobaczywszy szkołę.Myślałam,że pierwszy dzień bedzie straszny a drugiego bedzie juz lepiej. Myliłam się.Po pierwszę bałam się ,że znowu mi sie cos  stanie, choć tak naprawdę dobrze wiedziałam ,że nie. Od tamatego czasu szkoła została bardziej zabezpieczona,po drugie znowu te spojrzania który były zbędne. Szkoda gadać.Pierwszy dzień przeżyłam ,to nastepny też przezyję.Muszę , nie mam innego wyboru.W szkole Nialla dziś nie było.Miał załatwiac jakieś tam sprawy,wiadomo...Chciał przyjść ze względu na mnie ale obiecywałam mu,że dam radę.Wiem ,że napewno naśle kogoś,żeby mnie pilnował , nie obyło by się bez tego.Weszła do szkoły tym razem troche pewniej.Poszłam jak codziennie do szawki.Dziewczyny do mnie podeszły jak zawsze. Nasza klasa praktycznie trzymała się razem. kazdy o każdym dużo wiedział.Nikt nikogo sie nie wstydził.I za to ich tak lubie.Coś mnie zdziwiło, podszedł do mnie ten cały Paul, może to i dobrze była to okazja ,żeby mu podziękować.
-cześć-powiedział
-hej.
-co tam ?
-trochę lepiej-odparłam-Niall cie tu sprowadził ?-nic nie odpowiedział-wiedziałam-dodałam
-miałem się nie wygadac
-nie wygadałeś się sama się domyśliłam.Wiesz nawet dobrze się składa-gadaliśmy idąc korytarzem
-yhy?
-chciałam ci podziękować
-za co? -spytał zdziwiony
-dobrze wiesz za co.Gdyby nie wy nie chcę myślec co by się stało
-lepiej powiedz jak sie czujesz
-jest cięzko,cholernie ciężko
-domyślam się
-a co tam u cb?-zapytałam
-dobrze a tak wogóle to Paul jestem
-a ja Ewa.
-miło mi
-mi bardziej-uśmiechną się.
 Szliśmy tak jeszcze jakis czas ,aż do mojej klasy.Wydawał się taki fajny i inny od wszystkich. Nie był jakims tam szpanerem tylko zwykłym fajnym chłopakiem.Dobrze mi się z nim rozmawiało.
 Lekcje mineły mi strsznieee nudo! zorbiła kartkówkę z geografi co sie jej jeszcze nie zdarzyło.Każdy był zdziwiony ,nauczycielka zaś zadowolona myślą ,że nie byliśmy gotowi i nikt pewnie nic nie umiał.Myliła się, ja wiedziałam wszytko.Pytania były łatwiutkie.Zobaczymy jak sprawdzi co dostałam.Ale Ona sprawdza długo.Paul jak obiecał Niallowi dotrzymywał mi towarzystwa.Było miło.Dziewczyny juz coś podejrzewają,wiadomo jak to dziewczyny.Z początku nie czułam się swojo w Jego towarzystwie ale początek miną i później było fajnie.Fajnie to znaczy miło. Gadalismy,opowiadał mi troche o sobię i o tym jak poznał się z Niallem.Muszę przyznać miło sie go słuchało-miał dar mówienia.
  Po lekcjcach odprowadził mnie do domu.Gdy weszłam znalazłam walizke i zaczełam w nie pakowac ubrania.Przeciez od dziś cały tydzien miałam spędzic u chłopaków.Troche się rozerwę a tego mi teraz trzeba.Spakowałam 4 pary spodni,5 t-shirtów,2 bluzy z kapturami,3 sweterki,3bluzki z długimi rękawami. do tego jedne botki,adidasy i conversy i wiadomo piżamka i kosmetyki.Wziełam jeszcze sukienke na randkę ale zobacze czy ją założę. Wiem ,że dużo tego jak na tydzień ale ja wolałam mieć wszystkiego na zapas.Wyszłam zamknełam dom i ruszyłam w stronę chłopaków.Bałam się trochę iść ale wiedziałam,że nic mi sie nie stanie bo jest tu pełno ludzi.Harry chcial po mnie wyjśc ,ja zaś stanowczo odmówiłam powiedziałam,że muszę się nauczyć sama funkcjonować.W między czasie zadzwoniła do mnie mama.Dotarała juz do domu brata i jest zachwycona tym co osiągną.Tak samo jak ja zresztą.Oczywiście zrobiła mi przesłuchanie ale wiem ,że to z troski o mnie i jestem Jej za to bardzo wdzięczna.Okazało sie ,że tym czasowo będę mieszkała w domu Harrego i Lou.Oni tylko mieszkali razem reszta zaś osobno.Byli tak zadowoleni z tego ,że będą dzielić ze mna dom przez tydzien ,że reszta chłopaków też postanowiła to zrobić.Wiec wyszło ,że ja spałam w pokoju Harrgo który mi udostepnił i zarazem posprzątał.Lou i Harry w pokoju Louisa.Niall , Zayn i Liam w pokoju gościnnym .Spałam dlatego w pokoju Harrego ponieważ u niego było jedno wielkie łózko w pokoju gościnnym zaś łożko i kanapa.kanapa na szczęście była rozkladana więc spokojnie w pokoju mieszczą sie 3 osoby.Po rozpakowaniu się ,bo nie zamierzałam kiścić sie w walizce, do jednej półki w szawce którą udostepnił mi Harry postanowiłam przygotowywac się do randki .Miałam dylemat czy założyć sukienkę czy zwykłe ciuchy.Niby to był zwykły wypad do kina ale chciałam wyglądać tak jakos inaczej.Jednak co się później okazało dobrze ,że wziełam sukienkę ,ponieważ kochany blondyn zmienił plany i okazało sie że idzimy do restauracji.Wiec wziełam szybką kompiel ponieważ jak Liam twierdził pęcherz go cisną.Koleniej wyprostowałam włosy i założyłam sukienkę.Sukienka była na cienkie ramiączka.Była czarna z małą biała kokardką z paskiem która ja przepasała na brzuchy.Założyłam do tego czarne bolerko  i czarne pantofle na nieiwlekim obcasie.Zrobiłam do tego makijaż, który był widoczny.I chciałam żeby taki był.Wziełam jeszcze mała torebkę w która włożyłam chusteczki,telefon i portfell.Zchodziłam na dół po schodach.Chłopcy usłyszawszy moje pantofle zebrali sie w salonie.Gdy weszłam byli pod wrażeniem a ja byłam z tego zadowlona.
-i jak? -spytałam obkręcając sie wokoło
-bosko-odparł Lou
-powinnas ubierać sie tak codziennie.-powiedziała Harry
-a gdzie Niall?-spytałam
-zarazm zejdzie-powiadomił mnie Liam
-ok to ja idę jeszcze do łazienki.
Poszłam do łazienki na dole która odziwo była wolna.Przyjrzałam się sobie w lustrzę ,poprawiłam lekko makijaż.Usłyszłam ,że mój dzisiejszy partner juz zszedł ,pytał sie jak wygląda powiedzieli mu ,że dobrze i ostrzegli przed moim wyglądem.Ja się zdzwiłam na te słowa i postanowiłam wyjść.
-hej-powiedziałam uśmiechnięta do odwróconego do mnie tyłem chłopaka
-oo he..hej-odparł jąkając się
-aż tak źle?-zapytałam
-wrecz przeciwnie. Wyglądasz nieziemsko
-ty też-odparłam.Ubrany był w spodnie od garnituru,koszule i marynarkę bez krawata i tak mu było świetnie.Pierwszy raz za żywo widze go tak elegancko.Podoba mi się.
-to jak idziemy?-zapytałam
-jasnę.
Nałozym na mnie mój fioletowy płaszczyk i sam nałożył swój czarny a kolejnie ruszyliśmy.Szlismy piechotą chcąc spedzić wiecej czasu ze sobą.Po nie wiem jakim czasie dotarlismy na miejscę.
-wow zaskakujesz mnie-powiedziałam
-czemu ?-zapytał
-masz gust
blondyn się zaczerwienił.Podszedł do nas kelner ,zamówiliśmy,kolejnie zjedliśmy pyszne dania.Mało gadaliśmy . Widac było ,że Horan jest bardzo spięty ,postanowiłam coś z tym zrobić.
-choć przejdziemy się-zaproponowałam
-to dobry pomysł
-wyluzuj się,może cie nie zjem
-to nie jesteś śmiesznę
-fakt zabawnę
Chłopak zapłacił i w końcu wyszlismy. Szliśmy chwilę w milczeniu.
-gdzie tak idziemy-spytałam
-zaprowadze sie w moja kryjówkę
-jestem ciekawa
-zobaczysz
-dziekuje że mnie zabrałes ,wiesz nawet troche zapomniałam.
-dla ciebie wszystko.o to jestesmy to moja kryjówka
-przeciez to zwykły park
-tak ale tu praktycznie nikt nie przychodzi dlatego lubię to miejsce,można tu sie wyciszyć.
-w sumię ładnie tu
-usiądzmy
-patrz jakie ładne niebo-zauważyłam
-a tam serce z gwiazd -powiedział uśmiechając się
-gdzie? -zapytałam
-tam-wskazał palcem
-no tak ,ładne-usmiechnełam się
-uśmiechnełas się-zauważył
-wiem
-żadko ci sie to ostatnio zdaża
-dla ciebie postram się uśmiechac częściej
-mam nadzieję.
-cos chcesz mi powiedziec,widzę to
-niee
-nie oszukuj mnie,znam troche ciebie
-ale nie bedziesz śmiać się ze mnie
-obiecuje-nic nie mówił-powiedz mi możesz wszystko powiedzieć
-musze to powiedziec bo juz nie potafię  dłużej w sobie tego dusić
-więc?
-podobasz mi się.tak bardzo mi sie podobasz
 Ja nie wierzyłam w te słowa.czyłam się jak unosze się ze szczęścia w powietrzu.Zaczerwieniłam sie i nie byłam w stanie nic powiedzieć.Krzyczłam w myślach ze szczęścia.Serce waliło mi sto zary szybciej. Myślałam,że tam zaraz zemdleje.
-powiedz coś prosze-powiedzial blondyn
-zawsze marzyłam,żeby usłyszeć takie słowa od ciebie i tez muszę ci się do czegoś przyznać.Podobasz mi się.też mi się podobasz
-naprawdę ?-pytał uradowany Horan
-tak naprawdę-odpowiedziałam
 W tym momęcie zbliżyliśmy sie do siebie i przytuliliśmy sie. Wiem że Horan chciał cos wiecej ale bał się ,że po tym wszystkim że sie wystraszę.Ja zaś nie chciałam nalegac bo i tak pierwsza wyskoczyłam z tą randką ale naprawde chcialam poczuć jego usta na swoich.Robiło sie późno ,było już po północy.postanowilismy wracać.Szliśmy po powli za ręke rozmawiajac i cieszą się swoja obecnością.Czułam sie tak dobrze w Jego obecności.Może w końcu coś mi się ułoży.Bałam sie ale chciałam ,przecież Nialla nie mam się co bać.Gdy weszlismy do domu staraliśmy robic to jak najciszej z pewnością ,że reszta lokatorów spi.Odziwo siedzieli na kanapie w salonie co mnie i Nialla strasznie zdzwiło.
-wy jeszcze nie spicie?-zapytałam
-czekalismy na wynik randki ale jak trzymacie się za ręce i tak długo was nie ma to cos musi być-powiedział Lou
Ja w tym momęcie zburaczyłam sie i puściłam ręke chłopaka
-nie twój interes -wtrącił Niall
-ja ide spac ,jutro szkoła-powiedziałam
-odprowadze cię pod drzwi-powiedział uśmiechnięty Niall
Poszliśmy na góra i stalismy pod naszymi drzwiami
-dziękuje za ten wspanały wieczór-powiedziałam
-to ja dziekuje,nie spodziewałem sie tego co usłuszę
-a ni ja -pocalował mni w policzek-i tak wiem,że podsłuchujecie chłopaki-krzyknełam
-wcale,że nie -krzykna Louis
-co za idiota!-powiedział harry
 ja się tylko uśmiechnełam i znieknełam za drzwami.Dzień zaliczam do udanych ale noc zapowiada sie przepłakna.

_____________________________________________________
chciałam wam bardzo podziękować ze komentarze! jesteście boscy kocham was ;*
muszę przyznać spełniliście moje marzenie.
jestem ciekawa czy dobijemy to 7 komentarz ?
proszę to wiele do mnie znaczy :)
dziekuje tym którzy to czytają.

10 komentarzy:

  1. no,no Ewciaaaa....jest coraz lepiej:):P

    jest super:)
    tez cie kochamy:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rozdział :D

    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział :D Czekam na kolejny ;) Zapraszam do mnie ;)) http://onedirectionimaginyyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty rozdział :********

    niech sie wkoncu pocałuja . pliss <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, wow, wow ! Zajebiste! Nic więcej nie wykrztuszę. Wymiatasz! Rozkręca się, rozkręca!! Hahahahah lol ! Końcówka :D Louis :P

    Ja też pisze blog o 1D, więc zapraszam : preesent.blogspot.com
    Będę zaszczycona jeżeli odwiedzisz i skomentujesz :*

    Aaa... I jeszcze xD Masz we mnie stałą czytelniczkę <33

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zwykle jest super:):)za je bi ście!

    buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  7. oooo rozkręca się ! :))
    -Dynka

    OdpowiedzUsuń
  8. OoO ... Booodkie ! <3<3<3<3<3<3<3<3 milena;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestś cudowną pisarką ja dzisiaj zaczełam czytac a roździały idą mi tak szybko i są wciągające.

    Jateż piszę bloga była bym wdzięczna gdybyś na niego zajrzała http://cant-stop-love-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń