wtorek, 29 stycznia 2013



   Rozdział 44




Perspektywa Nialla.

       Dziś kolejny dzień świąt, a dla mnie coś jeszcze. Otóż dziś postanawiam zmienić coś w swoim życiu.Nie wiem jak to powiedzieć... ale postanawiam oświadczyć się Ewie.Tak wiem ,że to głupie, bo tak naprawdę dopiero niecałe dwa lata  jak jesteśmy razem.Nasz przypadek, jest inny ponieważ niedługo spodziewamy się dzidziusia, naszego syna.I chciałem by wiedziała,że nigdy jej nie opuszczę, nie zostawię dla sławy.W swoim jeszcze dość krótkim życiu, miałem kilka dziewczyn, ale odkąd jestem sławny postanowiłem poczekać.Powiedziałem sobie:żadnej dziewczyny, skup się na muzyce. Jednak gdy ją ujrzałem, od razu mnie zauroczyła.Po dłuższym poznaniu jej stwierdziłem,że nie mogę Jej zostawić, zapomnieć o niej.Coś we mnie sprawiało,że ciągnęło mnie do Niej.Musiałem postawić czoło zawstydzeniom i takim tam , musiałem ją zdobyć.Wcale nie było to łatwe bo na Jej drodze pojawiało się wiele  kłopotów.Musiałem ją pilnować,pocieszać by wiedziała,że ma dla kogo żyć.Po tym wszystkim, musiałem o Nią zawalczyć.Gdy spotkaliśmy się w tym parku na słowa "pocałuj mnie" serce zaczęło bić mi o wiele,wiele szybciej.Nie zrobiłem tego wcześniej, bo nie chciałem jej skrzywdzić.Bałem się jej reakcji ale spytałem czy chciałaby ze mną być.Odpowiedziała "tak" na co stałem się najszczęśliwszy na świecie.Bałem się ,że nie da rady temu wszystkiemu.Tym plotkom,zdjęciom,artykułom ,wywiadom czy wykpiwaniu znajomych.Ona stawiła dzielnie temu czoło z czego byłem dumny.Nie przyznam wcale i moje początki nie były łatwe.Będąc w X factorze,  było to fajne,że ktoś nas lubi, z czasem stało się to przyzwyczajeniem.Ona jednak pokochała mnie takim jakim jestem.Wiem, mógłbym mieć miliony takich jak ona.Ale nie! Sam nie wiem co sprawiło,że chciałem tylko i wyłącznie ją.Nie powiem kocham swoje fanki, za to jakie są, za to co robią dla nas.Ale do Ewy czyje coś innego, specjalnego a zarazem niezwykłego.Gdy powiedziała mi "Niall nie możemy być razem" moje życie straciło sens.Gdy znajomi opowiadali mi takie sytuacje, nie wierzyłem,że można być aż tak załamanym.Wtedy dokładnie to zrozumiałem,co oni czuli.Świat przestał być kolorowy.Jedzenie nie smakowało tak samo.Nic nie było takie samo.Gdy dowiedziałem się,że chodzi o dziecko, z jednej strony spadł mi kamień z serca,że to nic poważniejszego i że nadal możemy być razem.Nie ukrywam, z drugiej strony był to lekki wstrząs, dla mnie.Teraz wiem,że to najlepsze co mogło mnie spotkać.I niczego ale to niczego nie żałuje.Mógłbym to wszystko przeżyć jeszcze raz, na powrotnie cieszyć się cudownymi chwilami.
   Aktualnie leże i tak myślę nad tym wszystkim patrząc na jej nieskazitelny uśmiech i słuchając jej cichych przymruków "kocham cię".Chyba wiem o kogo jej chodzi.Słysząc to automatycznie na twarzy pojawia mi się maleńki uśmiech.To takie słodkie.Śnie się jej nawet w nocy.Ciekawe co tam robimy,przytulamy się,całujemy, czy może rozmawiamy?Tego to ja niestety nie wiem.Wiem jedno.Teraz wstałem, nałożyłem czyste bokserki, dżinsowe rurki i koszula w niebieską, czarną i białą kratę.W łazience postawiłem włos na żela, wyszczotkowałem zęby i poszedłem obudzić Ewę.
-wstawaj skarbie, to już pierwszy dzień świąt-zacząłem całować jej szyje na co bardzo szybko się obudziła.
-mmm, takie miłe powitanie-mruknęła
-bo ja wiem co ty lubisz skarbie
-haha! ja lubię wszystko co jest związane z tobą
-a ja kocham ciebie!
-a ja ciebie
-ja cb bardziej
-nieeeeeeeeeeeeeee! bo ja cb bardziej!
-nieprawda
-prawda
-nie
-tak
-nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
-tak
-koniec! oboje się mocno kochamy.Pasuje ?
-tak skarbie-uśmiechnęła się i raptownie wstała z łóżka.Złapała z szafy kolejną sukienkę i pobiegła do łazienki wypinając mi po drodze język.
 Ja w tym czasie złapałem za leżącego na biurku laptopa, podłączyłem go i wygodnie usadowiłem się na łóżku.Samoczynnie wszedłem w google i wpisałem zaręczyny.Wyskoczyło miliony zdjęć z oświadczyn jak i tysiące form powiedzianych słów. Od tych najzwyklejszych po te niesamowite. Od"czy zostaniesz moją żoną" po te"czy chcesz dzielić ze mną każdą swoją minutę".Nie wiedziałem które wybrać.W tym momencie uświadomiłem sobie,że przecież może nie przyjąć moich oświadczeń.Może przecież powiedzieć "nie".W brzuchu zaczęło mi się dziwnie przekręcać,serce na tą myśl przyspieszyło a ręce zaczęły się trząść.Wiem,że powinienem wierzyć w siebie , ale w tym momencie pierwszy raz w życiu czegoś tak bardzo się bałem.Ewa szybko wyszła z łazienki, na co ja tylko jeszcze szybciej zamknąłem klapę od laptopa.
-czekaj kochanie sprawdzę jeszcze face-powiedziała poprawiając rajstopy.
-Chodź na dole wszyscy już czekają-musiałem coś wymyślić, przecież otwierając klapkę zobaczy to co nie powinna.
 Zeszliśmy na dół i prawdą było,że każdy na nas czekał.Wszyscy siedzieli już przy stole rozmawiając między sobą.
-Nareszcieeee! -krzykną Josh
-przepraszamy, kręciło mi się w głowie-skłamała Ewa
-już dobrze siadajcie-powiedziała mama Ewy kładąc ciasto na stół
-smacznego wszystkim-powiedział Łukasz.
   W tym momencie wszyscy zabrali się do jedzenia.W końcu nie zawsze możemy jeść wszystkie pyszności na raz.Moja mama z uwagą smakowała Polskiej kuchni.Widać było,że jednak jej smakowało.Każdy jadł a to rozmawiał po mięczy sobą.Wtedy ja postanowiłem skorzystać z okazji i pójść na górę po pierścionek i by na spokojnie wszystko to przećwiczyć.Chciałem to zrobić przy całej rodzinie,żeby każdy widział jak ją kocham i jak się o nią  staram.
-kochanie idę chwile zadzwonić do koleżanki, złożyć jej życzenia, zaraz wracam-powiedziałem do Ewy
-dobrze skarbie,tylko wracaj jak najszybciej
-raczej nie inaczej-uśmiechnąłem się i powędrowałem na górę.
  Od razu siegnełem do szafki po pierścionek z prawdziwym brylantem.Uklęknąłem na kolana i próbowałem przećwiczyć to co ma mieć miejsce za chwile.
-kochanie, chciałem cię zapytać, czy wyjdziesz za mnie? Eh..Nie! banalne! Może ? Skarbie czy chciałabyś dzielić ze mną każdą minutę swojego życia? Teeeeeż nie. Jejku to już nie wiem jak.
  I co mam teraz zrobić ? Może oświadczę się w innym terminie?Nie! zastanów się, chciałeś to zrobić przy najbliższej rodzinie, a tylko teraz nadarza się taka okazja! Już nigdy nie będzie takowej.Bo albo nie będzie mógł Łukasz, albo Greorg i tak zawsze.Wiec Niall musisz się wziaść w garść, stawić wszystkiemu czoło i dać z siebie wszystko.Przecież zawsze mamy pomoc taką jak telefon do przyjaciela.Szybko wyjąłem telefon.Pytanie jest jedno, który najlepiej mi doradzi? Liam?Louis?Harry? czy może Zayn ?wybrałem jednak Liama bo to on był naszym "dady" i to on zawsze dawał najlepsze rady.Leciały sygnały lecz nie odbierał.
-siema stary-przywitał mnie głos przyjaciela
-cześć
-co się stało,że dzwonisz i to w święta?
-mam problem
-no tak czego mogłem się spodziewać . OOOO boże zostałem już wujkiem ?
-Liam ogarnij się!
-sory.. wiec co jest ?
-już mówiłem, oświadczam się Ewie
-no wiem.Myślę,że to za wcześnie, ale w waszej sytuacji to chyba jednak dobre rozwiązanie.Danielle, to Niall.Zaraz kończę
-słyszę,że cię wzywają
-spokojnie, mów
-wiec tak. nie wiem w jaki sposób mam to zrobić
-Niall...
-łatwo ci powiedzieć, zobaczyć jak ciebie nerwy zeżrą
-zwyczajnie podejdź uklęknij i powiedz "czy chciałabyś zostać moją żoną"
-no tak głupi ja , ale boje się że mi odmówi
-nie masz czego,nie odmówi bo cię kocha
-aleeee
-uspokój się, idź to zrób teraz i będziesz miał to za sobą i do wieczora będziesz szczęśliwy
-no nie wiem
-radze ci to ja więc, wiesz napewno będzie dobrze.
-dobra kończe.
-napisz mi tylko smsa tak czy nie.Ale co ja mówię będzie tak!
-nara!
-trzymaj się.
 I wraz jakoś Liam mnie nie uspokoił cały się trzęsę,ręce latają mi jak nie wiem co. Ale co dalej ? O mały włos a laptop nie wypadł by mi z reki.Wszystko to sprawiało,że byłem cały podenerwowany.Niall musisz stawić temu czoło!Głowa do góry, na pewno będzie dobrze.
 Schowałem pierścionek do kieszeni i bardzo powoli zeszłem na dół.Dosiadłem się do reszty całując Ewę w czoło w tym czasie przysłuchując się tematowi nad jakim dyskutuje reszta.
-nie, coś ty! U nas w Irlandi wygląda to zupełnie inaczej-powiedział Tato
-tak? jak, jestem nieco ciekawy ?-zapytał Greorg
-ja czasami schabowy smażę także, z sezamkiem, wszystkim smakują-mówiła mama Ewy
-o to spróbuje-powiedziała Paulina pijąc łyk chłodnej już kawy.
-będę miała co opowiadać koleżankom-zaśmiała się mama
-i tak cały czas-szepnęła mi Ewa
-muszę coś zrobić ale jesteś mi do tego strasznie potrzebna
-ja?-zdziwiła się
-tak, właśnie ty!
-a co to skarbie?
-nie, spokojnie nie masz się czego bać.
-co ty znowu wyprawiasz ?
-po prostu , zaufaj mi
-a mam inne wyjście ?
-ni... no chyba ,że mi nie ufasz?
-oczywiście, że tak, głuptasek-poczochrała moje włoski
 Wstaliśmy z krzeseł i stanęliśmy przed stołem, jednak nikt nie zwrócił na nas uwagi. Każdy był za bardzo zajęty rozmową by zobaczyć  cokolwiek.Złapałem Ewę za rękę i odchrząknąłem.Wtedy oczy wszystkich zwróciły się ku nam.
 Dopiero teraz uświadomiłem sobie, co robię.Było już za późno na jakiekolwiek przełożenie.I dobrze, chce tego tu i teraz, przy wszystkich.Widziałem,że Ewa była zmieszana całą to sytuacją.Nie wiedziała o co mi chodzi, z reszta każdy teraz patrzył się na mnie jak na wariata.Czułem przeszywający wzrok wszystkich na sobie.Czas zacząć.Tak cholernie boje się reakcji jak i odpowiedzi.Ale ... sam nie wiem co.Bądź mężczyzną, dasz radę.
-więc chciałem coś wszystkim oświadczyć-powiedziałem z chrypą w głosie.
-słuchamy synu-wtrącił mój tata
-wszyscy wiemy co ma miejsce i czas.Jesteśmy razem, kochamy się, będziemy mieli dziecko.I wiem ,że ty Ewa boisz się ,że mogę zostawić cię dla innej bo przecież mogę mieć każdą jak twierdzą inni.Nie chce każdej ale chce tylko i wyłącznie ciebie.Nikt inny nie daje mi takiej radości i miłości jak ty.Będąc w zespole powiedziałem sobie żadnych dziewczyn, skup się na muzyce.Jednak gdy cię ujrzałem zauroczyłaś mnie.Nie chciałem cię bardziej krzywdzić ale nie mogłem cię zostawić, musiałem o ciebie walczyć.To wszystko sprawiło ,że po jakimś czasie zakochałem się w tobie jak wariat, jak ten debil.Dziś uświadamiam sobie jedno, chcę ci dać pewną gwarancje, na to ,że nigdy nie zostawię cię i naszego syna.Chcę byś ty zagwarantowała mi to samo.-kleknąłem i wyjąłem pierścionek-Ewa, wyjdziesz za mnie ?
   W jej oczach zobaczyłem jedno, strach i łzy, nie mogłem wyczytać z nich nic innego.Była roztrzęsiona, nie wiedziałem co się z nią dzieje.Spaliłem to.
-wiem ,że to może za wcześnie ale kocham cię-próbowałem uratować sytuację.
-Niall Nie!
-Ewka co ty robisz?!-wstał nagle Łukasz
-jak to ?-szepnąłem wstając
-Niall ja mam zaledwie 19 lat, to nie może tak wyglądać
-posłuchaj ja nie chce ślubu na razie, chce abyśmy mieli pewność,że będziemy razem
-nie wystarczy ci to,że cię kocham ?-pytała ze łzami w oczach
-chciałem dobrze, chciałem byś miała pewność, że cię kocham rozumiesz?
-nie, nie rozumiem. Jestem za młoda!Niall przepraszam ale nie!
-zastanów się -usłyszałem głos jej mamy
  Nie byłem w stanie nic zrobić.Założyłem buty, kurtkę i tak po prostu wyszedłem z domu.Co miałem zrobić ?Siedzieć i udawać ,że nic się nie stało?Tak się nie da!Po prostu muszę pogodzić się z porażką.Zawaliłem po całości.To dla niej było za wcześnie.Rozumie, ale jak teraz naprawić ten cholerny błąd?Nie chce stracić jej przez jakieś oświadczyny.Nie mogę, za bardzo mi na niej zależy.A co jeśli przez ten wyczyn stracę ją na zawsze?Nie. nie , nie , nie , nie, tak, tak,tak,nie,nie,tak,nie i tyle! Nie dopuszczaj do siebie tej myśli.Musisz być dobrze nastawiony.Teraz też byłeś i gówno z tego wyszło!eh...
  Przeszedłem piechotą jakieś 2 kilometry i znalazłem się pod swoim domem.Wygrzebałem kluczyki i mozolnie otworzyłem drzwi.Zastałem tam jeden wielki bałagan, no cóż byłem tylko po rzeczy a tak to przed trasą koncertową.Ehh... jakoś nie obchodzi mnie ten bałagan.Liczyło się jedno. Wziąłem jedno nasze wspólne zdjęcie i przyglądałem się mu, szepnąłem tylko "przepraszam" a po chwili dodałem" nawet nie wiesz jak cię kocham skarbie".











Perspektywa Ewy.

-wszyscy wiemy co ma miejsce i czas.Jesteśmy razem, kochamy się, będziemy mieli dziecko.I wiem ,że ty Ewa boisz się ,że mogę zostawić cię dla innej bo przecież mogę mieć każdą jak twierdzą inni.Nie chce każdej ale chce tylko i wyłącznie ciebie.Nikt inny nie daje mi takiej radości i miłości jak ty.Będąc w zespole powiedziałem sobie żadnych dziewczyn, skup się na muzyce.Jednak gdy cię ujrzałem zauroczyłaś mnie.Nie chciałem cię bardziej krzywdzić ale nie mogłem cię zostawić, musiałem o ciebie walczyć.To wszystko sprawiło ,że po jakimś czasie zakochałem się w tobie jak wariat, jak ten debil.Dziś uświadamiam sobie jedno, chcę ci dać pewną gwarancje, na to ,że nigdy nie zostawię cię i naszego syna.Chcę byś ty zagwarantowała mi to samo.-klekną na kolana i wyją z kieszonki u spodni pierścionek-Ewa, wyjdziesz za mnie ?
   Nie wierzyłam wsłanym oczom.Myślałam,że chce powiedzieć wszystkim jak mnie kocha , ale oświadczyny? Czy on oszalał ?Przecież ja mam dopiero 19 lat.Ja jestem za młoda.Nie chce żadnych oświadczyn, mi jest dobrze jak jest.Ja wiem,że on mnie kocha i nie rzuci mnie dla sławy, dla innej.Ja to wiem, ja to tak po prostu czuje.
-wiem ,że to może za wcześnie ale kocham cię-próbował uratować sytuacje
-Niall Nie!
-Ewka co ty robisz?!-wstał nagle Łukasz
-jak to ?-szepną wstając
-Niall ja mam zaledwie 19 lat, to nie może tak wyglądać
-posłuchaj ja nie chce ślubu na razie, chce abyśmy mieli pewność,że będziemy razem
-nie wystarczy ci to,że cię kocham ?-zapytałam ze łzami w oczach
-chciałem dobrze, chciałem byś miała pewność, że cię kocham rozumiesz?
-nie, nie rozumiem. Jestem za młoda!Niall przepraszam ale nie!
-zastanów się -usłyszałam głos mamy.
   Tym razem On ze łzami w oczach poszedł,ubrał się i tak po prostu wyszedł, zostawił mnie z tym wszystkim.W okół panowała nieskazitelna cisza.Stałam jak wryta i nie wiedziałam co zrobić.W głowie dudniły mi ciągle i te same słowa "Ewa, wyjdziesz za mnie?"Głowę rozsadzało mi od środka.Łzy płynęły mi po policzku.
 Łukasz wstał i przytulił mnie głaskając po głowie.
-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!-płakałam na cały dom i upadłam tak normalnie na podłogę.
   Łukasz podniósł mnie i zaniósł do pokoju kładąc  na łóżku.Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Do głowy nasuwały mi się te same pytania: co ty zrobiłaś? Nie chce go stracić przez jakieś głupie oświadczyny, to nie może tak wyglądać.Chyba źle zrobiłam ?Ale co mu do jasnej cholery, kurwa do głowy strzeliło ? Skąd nagle mu się zebrało na oświadczyny.Owszem, często rozmawialiśmy o jego sławie, o tym że kocha go tyle dziewczyn ale ja wiem,że mnie kocha i jak na razie nie potrzebuje żadnej gwarancji!
-siostra co ty najlepszego zrobiłaś?!-zapytał mnie się po cichu brat
- a co miałam zrobić?
-po prostu przyjąć te oświadczyny. Głupia jesteś i tyle!
-Łukasz, jestem chyba na to za młoda.
-teraz raczej tego ślubu byście nie wzięli, co ?
-to po jaki kij te zajebane oświadczyny ?
-ty myślisz choć trochę? Wiesz,że macie mieć dziecko i On jest sławny.Chciał dać ci pewność,że dla sławy nie zostawi ciebie i dziecka.Czy to takie trudne do zrozumienia ?
-ale...
-nie ma żadnego ale... Mechanizm mężczyzny tak działa.To też dowód na to przed jego czy twoimi rodzinami na to jak cię kocha i jest w stanie zrobić dla ciebie wszystko.Nawet kupić pierścionek z brylantem który nie kosztował mało i kleknąć cały podenerwowany na kolana i ci się oświadczyć!
-eh...
-Ewka przemyśl to! Chcesz stracić go ? Jeśli powiesz mu tak, to będziesz miała jego i będziecie szczęśliwy.Chcesz być z nim na zawsze?
-tak?
-chcesz się z nim ożenić w przyszłości ?
-chyba tak..
-to chyba czy na pewno
-no tak!
-To masz pewność na to, że kiedyś do tego dojdzie!
-co ja mam teraz zrobić?
-nie wiem, przeproś go i powiedz mu tak!
-mam chyba lepszy pomysł!-do pokoju weszła Paulina -nie podsłuchiwałam,chciałam przyjść i słyszałam.
-wejdź-powiedział Łukasz
-znam trochę waszą historie i jestem zdania,że to bardzooo słodkie co zrobił Horan.To było jak z filmu.Wiem ,że dla ciebie to nie jest łatwe.Widać jak cie kocha, a ty jego! Ten pierścionek to pełny dowód na to.Czy oświadczałby się komuś na kim mu zależy ?
-no nie-przytakną Łukasz
-właśnie, młoda ja na twoim miejscu chciałabym żeby on mi się oświadczył.
-jejku! co ja zrobiłam, nie przemyślałam tego tylko tak po prostu go skrzywdziłam!Jej przecież on chce być ze mną na zawsze,chce dać mi pewność przecież to takie kochane.Nie spojrzałam na to z drugiej strony.Patrzyłam tylko na te złe strony, a jest tyle dobrych stron.Egoistka ze mnie! muszę to naprawić tylko jak ?
-jedź do niego, przeproś go i powiedz mu tak!proste-powiedział brat
-mam chyba lepszy pomysł-wyszczerzyła się Paulina
-jaki?-zapytałam
-ty mu się oświadcz!
-co?!-wybuchną Łukasz
-tak to jest genialne!-krzyknęłam i rzuciłam się z podziękowaniami na Paulinę
-nie dziękuje
-przecież wtedy zrozumie że i ja chce tych oświadczyn.A gdybym zrobiłam tak jak mówił Łukasz to pomyślałby,że robię to z przymusu.
-nie gadaj, tylko jedziemy-uśmiechną się Łukasz
-mogę jechać z wami?-zapytała Paulina
-jasne-przytaknęłam
  Zbiegliśmy na dół.Łukasz powiedział wszystkim,że jedziemy do Nialla.Ja bez żadnego słowa ubrałam kozaki i kurtkę i wyszłam przed dom.Łukasz podjechał i ruszyliśmy. W samochodzie siedziałam cała podenerwowana.A jeśli nie chce na mnie patrzeć? Nie chce żadnych przeprosin ? A jeśli już wcale mnie nie zechce? Dręczyły ciągle mnie pytania.Układałam sobie w głowie co tak naprawdę mu powiem.Jednak wszystko szybko zapominałam.Idź na spontana.Dasz radę, uwierz w siebie.
-jesteśmy na miejscu-powiedział Łukasz-nie denerwuj się jeśli chcesz możemy iść z tobą..
-nie, jedźcie do domu, jak coś to zadzwonię to przyjedziesz po mnie
-okej...
-jesteśmy z tobą i trzymamy za ciebie kciuki-powiedziała Paulina
-dziękuje, jedźcie już
  Stałam przed jego domem i tak cholernie bałam się jak zareaguje gdy mnie zobaczy.Było mi coraz bardziej zimno.Zapukałam do drzwi jednak nikt nie otwierał.Pukałam głośniej i w drzwiach pojawił się Niall.
-co ty tu robisz?-nagle ożywiał i wytarł łzy z policzka
-chyba musimy porozmawiać-stwierdziłam
-wejdź-wpuścił mnie do środka.-przepraszam za bałagan, chodź do salonu.Przepraszam za te oświadczyny.Nie przemyślałem tego, nie wiedziałem ,że tak zareagujesz.Po prostu chciałem dobrze ale jak zawsze muszę coś spieprzyć! Nie wiem jak mam cię przepraszać bo nie chce cię stracić przez to.Jeszcze mamy wiele czasu.Przepraszam.
-nie masz za co
-Zapomnijmy o tym wszystkim
-ale ja nie chce zapominać
-jak to?-zapytał
-po prostu.-uklęknęłam -Niall wyjdziesz za mnie ?-zapytałam
 Mina jego była zabójcza śmieszna.Trochę zdziwienia ale też i wielka radość pomieszana z ulgą.Stał i nie wiedział co ma powiedzieć.Delikatnie ujął moja twarz i pociągną ku sobie.Wstała.Staliśmy twarzą w twarz.Namiętnie mnie pocałował.
-mam rozumieć ,że tak ?-zapytałam z uśmiechem na twarzy
-kocham cię i tak skarbie-wyciągną z kieszonki pierścionek i delikatnie założył go na mój palec
-przepraszam cię ,że powiedziałam nie. Ale dopiero później uświadomiłam sobie ,że ten pierścionek daje mi tak wiele szczęścia.Uświadomiłam sobie jak cholernie cię kocham wariacie.
-już cichooo!-zamkną mi usta pocałunkiem-kocham cię i ciesze się ,że zgodziłaś się.Już nic do szczęścia bardziej nie jest mi potrzebne.
-a teraz całuj mnie.
   Wykonywał dokładnie moje polecenia.Szybko zdjął swoją koszule i tym samym moją . Reszta garderoby zniknęła jak błyskawica. Byliśmy znowu nadzy ciesząc się sobą. Delikatnie całował każdą część mojego ciała, nie pomijając żadnej.Pieścił mnie.Czułam się cudownie.Niczego więcej nie było mi trzeba.Delikatnie rozsuną moje nogi i bardzo porywczo wszedł we mnie.Biodra jego poruszały się szybko.Czułabym się cudownie gdyby nie ból brzucha który coraz bardziej się nasilał.Niall szybko to zauważył.Wyszedł ze mnie.
-kochanie co się dzieje?-zapytał szybko
-Niall nie wiem cholernie mnie boli.
  Szybko nałożył wszystko na siebie i bardzo delikatnie mnie ubrał.Zaniósł i położył na tylne siedzenia w samochodzie.Ruszyliśmy w kierunku szpitala. Drogi nie były, aż tak zatłoczone, są święta wszyscy siedzą w domu.Ból coraz bardziej się nasilał a my byliśmy coraz bliżej szpitala.
-jesteśmy kochanie, już nie martw się będzie dobrze-szybko złapał mnie na ręce i zaniósł do szpitala. Izba przyjęć była tylko trochę zatłoczona.Od razu zostaliśmy przyjęci.
-co się dzieje?-zapytał mnie lekarz
-bardzo boli mnie brzuch
-który to już miesiąc
-szósty-powiedział Niall
-robimy USG.
   Musiałam wypić dwa litry wody.Pielęgniarka nasmarowała mój brzuch.Lekarz wykonywał swoje polecenia.Wziął wydruk z maszyny i wyszedł.Pielęgniarka wytarła maść i kazała mi usiąść i czekać.Dano mi leki przeciwbólowe.
-boje się ,że dziecku jest-szepnęłam do Nialla
-ja też, ale spokojnie bądźmy dobrej myśli-nagle do pokoju wpadł lekarz -co się dzieje?-zapytał Niall wstając z łóżka
-z dzieckiem nie jest dobrze-powiedział
-jak to ?-zapytałam
-zabieramy panią na blog!












_____________________________________________________
Przepraszam bardzo! nawet nie wiecie jak mi jest głupio o nie wiem jak mam przepraszać. Rozdział miał być spory czas w temu ale zowu wiele się u mnie wydarzyło i nie miałam jak. Przepraszam ale teraz to wynagrodzę bo mam ferie i dodam kilka rozdziałów.
Kochani, dziekuje za te liczbe wyświetleń obserwatorów i komentarzy.Nie wiem jak mam dziękować jesteście BOSCY!! teraz wiem ,że mam dla kogo pisac  będę to robić i nigdy nie przestanę, never!
Bijemy rekord blog, dobijemy 70 komentarzy ? ;p
dziekuje jesteście kochani. Jakies pytania ? piszcie na gg napewno odpisze.
kocham was fefa:*

57 komentarzy:

  1. jak Ty to robisz ze tak swietnie piszesz? codziennie tu wchodze i patrze czy jest cos nowego. super rozdział
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święta prawda opowiadanie jest cudowne ta wyżej dobrze gada

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję i mam nadzieje że nie pozwolisz mi już tyle czekać :*

    OdpowiedzUsuń
  3. boski rozdział mam nadzieję że wszystko będzie dobrze!!! Czekam na następny rozdział !! Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :*
    Zuzka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski, dodaj szybko, bo obietnice obietnicami, ostatnio też mówiłaś, że szybko dodasz, ale mam nadzieję że to się zmieni ;DD

    OdpowiedzUsuń
  6. no mam nadzieję, że nadrobisz straty bo też mam ferie i będę miała co czytać ;p wchodzę codziennie i sprawdzam czy coś dodałaś. jesteś super <3

    OdpowiedzUsuń
  7. szybko następny :D to jest cudowne *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział świetny jak zwykle; *
    Czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny,szkoda,że w takim momencie urwałaś.Czekam na następny,który mam nadzieję,że pojawi się szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurde kocham cie <3 Rozdział bisty czekam na następny ! <3 nie mge sie już doczekać <3 ! ; ** pozdrawiam ; ** <3

    OdpowiedzUsuń
  11. O ja!
    Kurde w takim momencie przerwać? Nie, no naprawdę...
    Ciesze się, że jednak Ewa się zgodziła. Jak powiedziała "Nie" to gdyby istniała naprawdę oberwałaby ode mnie ;)
    Świetny rozdział!
    Fajnie, że masz ferie!!!
    Proszę pisz szybciutko kolejny!
    Pozdrawiam i życzę weny!
    -Nalesnik Mmm...
    PS: Tak naprawdę już dużo wcześniej czytałam, ale podpisywałam się inaczej ;D Jestem z Tobą tak gdzieś od września ;) Wiedz, że Cię nie opuszczę :*
    PS2: Odwiedź tę stronę : f-me-i-am-famous.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale dałaś zakończenie . Teraz przez to wszystko nie będę mogła skupić myśli . Pisz mi tu jak najszybciej nowy rozdział bo mnie zaraz szklak trafi . :P .
    - M .

    OdpowiedzUsuń
  13. swietny rozdzial ^^
    Mam pytanie. Czy oni ciagle musza uprawiac sex?? rozmumiem ze czasami, ale w tym etapie ciazy nie jest to zabardzo wskazane, powinnas to przemyslec troche ;>

    Ale opowiadanie swietne, ja nie wiem jak ty to robisz.
    Jak niall sie denerwowal zeby sie oswiadczyc to nie moglam siedziec spokojnie, jak powiedziala ,,nie,, to az ciarki mnie przeszly.
    Śuper, czekam na nastepny, mam nadzieje ze szybciej ;>

    OdpowiedzUsuń
  14. awwwwww swietne to jest !!!!!
    nie moge sie doczekac nastepnego :D

    OdpowiedzUsuń
  15. aaaaaa. wreszcie :D ile można czekać ;p
    rozdział jest świetny, tylko na co ty biedne dziecko skazujesz??
    cieszę się z oświadczyn, jednak teraz ciągle myślę co ty z tym dzieckiem wymyśliłaś.
    mam nadzieję że dowiem się w miarę szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zebh to dziecko tylko zylo ! Blog swietny zapraszam do mnie http://i-love-one-directio.blogspot.com/?m=1 : * !

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie piszesz , prosze tylko aby sie dobrze zakończyło wszystko bo nie lubie jak sie coś psuje :D

    OdpowiedzUsuń
  18. boski ;)) mam nadzieje że nic sie nie stanie i tak już dużo przeżyli a muszą być razem i ich dziecko

    OdpowiedzUsuń
  19. nie.... niech to dziecko przeżyje bo to będzie wielki dramat dla niej i dla niego i tak razem już dużo przeszli nie rób im więcej cierpienia :/

    OdpowiedzUsuń
  20. w końcu jest tak sie ciesze czekam na nastepny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny rozdział . nie moge się doczekać następnego , i proszee niech z dzidziusiem bedzie wszystko w porządku . ;*
    uwielbiam cię i tego bloga .<3 i mam nadzieje że za niedługo napiszesz nowego . ;***
    ~~~Nataliaa~~~<333

    OdpowiedzUsuń
  22. Tomlinsonowa wtedy może bd więcej takich sceneek uhuhu. A wiem że je lubisz hahaha : D Świetna jesteś a raczej zajebista ; 3 kocham Cieeeeeeeeeeeee <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale zajebiste.! Niech dziecku nic się nie stanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny ;) Szkoda że tak długo nie było nowych rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham cię kobieto!!Prosze o następny rozdział napisze dzisiaj do cb na gg. Kocham i pisz szybko nowy!Bo przerwałaś w takim momencie no..Pff

    OdpowiedzUsuń
  26. Super. Czekam na kolejny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny rozdział Ewa, piszesz bardzo ciekawie ale jak to ja muszę się czegoś czepić. Kobieta wychodzi za mąż a mężczyzna się żeni. Bardzo się cieszę że przynajmniej jest mniej błędów. A tak poza tym to nie molestujcie dziewczyny o kolejny rozdział, ma ferie, powinna z mich korzystać, a też żeby pisać takie cudowne opowiadanie potrzeba czasu i weny. Wiem coś o tym :P
    Kociaukę :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Zostałaś nominowana przeze mnie do The Versatile Blogger, więcej informacji u mnie na blogu: onedirectionimaginyyy.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  29. to kiedy możemy liczyć na następny rozdział, tylko obiecaj że dziecku nic się nie stanie. Proszę :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaajjj, genialny rozdział! Popłakałam się razem z Niallem, kiedy Ewka nie przyjęła oświadczyn. Masz szczęście, że tak to okręciłaś :D
    Noi właśnie zgadzając się z poprzedniczką - obiecaj, że dziecku się nic nie stanie!
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :**

    OdpowiedzUsuń
  31. Super ! Te oświadczyny...aww !
    Po prosu Cię kocham <3 Miejmy nadzieje że dziecku nic się nie stanie...Niech będą szczęśliwi ! Płakałam razem z Naill'em ! Kocham go !
    życzę weny..;*

    OdpowiedzUsuń
  32. oświadczyny megaaaa :D
    tylko teraz przerwałaś w tym strasznym momencie , jak najszybciej dodaj nowy rozdział ! :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Aww...Dawaj następne regularnie, please! ;]

    OdpowiedzUsuń
  34. Aaaaaaa :D Boskie :D Cudne :D Przeczytałam wszystko :D Piękne :D Dalej. Dalej. Dalej <3
    Mam nadzieję, że nic złego sienie stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiem tyle WARTO CZEKAĆ!!!!! :-)
    Jula ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Boskie pisz jak najszybciej kolejne
    Błagam niech z dzieckiem wszystko będzie dobrze
    Zapraszam do mnie
    http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Boskie pisz jak najszybciej kolejne
    Błagam niech z dzieckiem wszystko będzie dobrze
    Zapraszam do mnie
    http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. kiedy kolejny?? :)
    czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Boszzzz, ale Ty trzymasz w napięciu!! ;O
    Tylko błagam, niech dziecko nie umiera!! :D
    Z niecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział;))

    OdpowiedzUsuń
  40. Eeej szybko kolejny dawaj bo nie wytrzymam . Żeby przerwać w takim momencie ?/? Grr... Ale i tak zajebiste !!# dawaj jak najszybciej nwxta !! Milena <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Masz talent. <3 Kocham Cię.!!!<3 Błagam tylko.żeby dziecko nie umarło.!! : )

    OdpowiedzUsuń
  42. OMG!!!!!!! Nieeeeeeeee!!!!!!Proszę powiedz że dziecku nic nie będzie.
    I świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  43. [spam]
    http://believe-in-magic-opowiadanie.blogspot.com/ Zapraszam na opowiadanie o dziewiętnastoletniej Lottie Carter, która w swoim nastoletnim życiu zaliczyła straszny wypadek i stratę najbliższych jej osób. Czy, gdy po kilku latach pojedzie samotnie do Londynu, w celu nauki w akademiku pozna nowych przyjaciół i czy najważniejsze, będzie umiała wybrać odpowiedniego chłopaka? Nonszalanckiego i sławnego Niall'a, który tak naprawdę skrywa w sobie wszystkie uczucia, czy zielonookiego Harry'ego, który kocha przebywać w jej towarzystwie? Jeżeli chcesz wiedzieć więcej, zapraszam na czwarty rozdział i czekam na komentarz z oceną, jaką mi wystawiasz :) Pozdrawiam ciepło i przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  44. super! <3
    pozdrawiam i zapraszam do przeczytania mojego opowiadania o Zaynie: http://caitlynne-de-lor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Zapraszam na http://your-life-your--voice-1d.blogspot.com !
    Może nie są to już początki , ale jak piszą czytelniczki "łatwo i szybko się czyta" . Mam nadzieję że zajrzysz i może ci się spodoba ! :)
    Przepraszam za spam !
    Pozdrawiam i życzę weny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam nadzieję że dzis będzie kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie zabijaj dziecka. ;o czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam kontakt z Ewą i chciała wam przekazać że dzisiaj wieczorem doda kolejny rozdział! Czekamy cierpliwie..

    OdpowiedzUsuń
  49. mam nadzieje że wszystko będzie okej , bo jak coś sie stanie to znowu może być źle miedzy nimi a to będzie nie fajne .












    OdpowiedzUsuń
  50. jejku nie moge sie doczekaj!!!
    Mam nadzieje ze z maleństwem bedzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Hej nominowałam cię do The Versatile Blogger więcej informacji na http://life-is-no-only-the-pain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń