niedziela, 3 marca 2013



Rozdział 47







23.06.2018r.Sobota
  


    Minęło piec lat, pięknych,cudownych i wspaniałych lat.Działo się dużo.Teraz to wszystko bardzo mile wspominam.Mały Bruno ma już prawie pięć i pół roku.Niall sprawuje się jak idealny tato.Nie bywało łatwo, ale jest dobrze.Troszczył się cały czas o małego.Widać było,że strasznie się stara.Gdy wyjeżdżał codziennie dzwonił i rozmawiał ze mną jak i z Brunem.Widać było,że małemu brakowało taty gdy go nie było.Ale nasz synek jest dzielny i dalej rade.Chodzi po domu i śpiewa nam piosenki z bajek.Nasz synek jest malutkim blondynkiem o niebieckich oczach.Po prostu wykapany tato.Ma po nim wszystko.Włosy,oczy,lubi śpiewać.Rozwija się bardzo dobrze jako wcześniak.Lekarze nie mają żadnych zastrzeżeń.Jesteśmy z Horanem strasznie uradowani i dumni.
    Co do nas.Czy coś się zmieniło? Czy może ja zmieniłam nazwisko ? Z Nowak na Horan ? Jeszcze nie.Nadal jesteśmy na etapie zaręczyn.Nadal jesteśmy w sobie zakochani jak dwa głupki, nie widzimy życia poza sobą.Nie wiem jak to jest,że aż tak się zakochaliśmy.Niall jest cudowny.Nikogo lepszego nie mogłam spotkać.Codziennie dziękuje,że Go mam.Zawsze o mnie dba.Kupuje mi prezenty, kwiaty.Robi niespodzianki, zabiera na kolacje.Jestem mu za to strasznie wdzięczna.Jesteśmy młodzi i mamy dziecko ale to nie znaczy,że musimy cały czas siedzieć w domu.Chcemy się zabawić.W tym czasie Bruna pilnuje a to mama a to chłopaki czy Elanor bądź Danielle a nawet Perrie która biedna jest wiecznie zapracowana.Brakuje mi strasznie moje drugiej połówki gdy gdzieś wyjeżdża ale kocham go i czekam z niecierpliwością na niego w domu.
    Pytanie pewnie co z zespołem? Co ze znanym wszędzie One Direction? Powiem jedno: nadal istnieje.Ich piosenki nie są na pierwszych miejscach list przebojów, są na dalszych.Ale oni nadal śpiewają, komponują, nagrywają, koncertują.Nie tak samo jak zawsze, ale są.Wiele młodych dziewczyn których za nimi szalało wyrosło z mody na "One Direction". Wiele też pozostało do końca z nimi.Chłopaki nadal trzymają się razem jak zawsze.Tak, mają  swoje życie prywatne.Nie łączy ich tylko praca ale wieloletnie przyjaźń.Wspólna pasja ich połączyła i wątpię,że rozłączy.Boją się,że stracą się za kilka lat ale obiecują,że będą utrzymywać kontakt, nigdy o sobie nie zapomną.Oprócz siebie mają swoich znajomych ale zawsze na pierwszym miejscu stawiają siebie nawzajem.To strasznie kochane z ich strony.Byłam zdania,że gdy zespół straci sławę oni stracą siebie.Myślałam,że będą spotykać się tylko zawodowo.Całe szczęście nie miałam racji.Są nadal w zżytej więzi.Ja jako narzeczona Nialla, fanka zespołu i młodsza siostra pozostałej czwórki zawsze jestem z Nimi, z moimi wariatami.
Co do ich życia prywatnego.Louis nadal jest z Elanor.Zayn zakochany po uszy w swojej już blond włos-ej Perrie.Tak, tak wróciła do koloru.Mi osobiście podoba się bardziej w blondzie.Harry jest z Nati.Bardzo urocza dziewczyna.A co do Liama i Danielle.Właśnie.To już poważniejsza sprawa,albowiem to dziś wszyscy bawimy się na ich wspólnym weselu.
    Od rana gorączka przygotowań do najważniejszego dnia przyjaciół.Od rana wszyscy podenerwowani.Reporterzy szaleją by zrobić zdjęcie młodej pary.Stoimy wszyscy w kościele i słuchamy słów przysięgi wypowiadanych przez Liam i Danniele.Na ten dzień wybrałam beżową koronkową krótką sukienkę i turkusowe czółenka wraz z dodatkami.Dobieraniec na głowie z zakończonym kokiem i grzywka postawiona do góry.Mały Bruno, został u rodziców.Mój partner ubrany oczywiście w smoking stoi przy ołtarzu jako pan drużba.Jako drużbantka jest kuzynka Danielle.Zestresowany blondyn stoi i ciągle zerka na mnie pięknie się przy tym uśmiechając.Po dość dłuższej przemowie księdza młoda para wyszła przed kościół, obrzucona ryżem.Wypuścili na wolność dwa białe gołębie i kilka czerwonych balonów w kształcie serca.Po złożeniu życzeń wszyscy udali się na sale weselną na obrzeżach Londynu.Niall pojechał limuzyną wraz z parą młodą.Ja skorzystałam z okazji i udałam się z Zaynem i Perrie  na salę.
-Niall pięknie się prezentował jako drużbant-powiedziała Perrie
-myślałem,że tam zemdleje stojąc-zaśmiał sie Zayn
-no, biedny był ale jestem dumna z niego- uśmiechnęłam się
-wiedziałem,że Danielle i Liam są zakochani ale nie sądziłem,że się pobiorą-uśmiechną się Zayn kierujący samochodem
-ja w to wierzyłam, miło na nich patrzeć-powiedziałam i wysiadłam z auta ponieważ dojechaliśmy już na salę.Razem z towarzyszami udaliśmy się do środka, gdzie kelnerki rozdawały szampany.Niall biedny musiał zapraszać wszystkich na salę.W końcu jest odpowiedzialny za imprezę jako drużba.Gdy już młoda para przemawiała Niall poszedł do mnie z szampanem i szepcząc do ucha.
-jej! Wyglądasz zniewalająco.A ja muszę biegać a nie patrzeć jak ślicznie wyglądasz.
-oj biedaku, dasz radę,wierzę w ciebie.
-nie wiem, musisz mi to jakoś wynagrodzić
-niby jak ?
-jutro porywam cię na romantyczną kolacje
-mm brzmi strasznie interesująco
-Uwaga, teraz młoda para zatańczy swój pierwszy taniec.-wykrzykną facet z orkiestry.Liam bardzo delikatnie ujął Danielle i postawił pierwsze kroki walca.Para tryumfowała na parkiecie a za nimi kamierzysta który próbował ich ując.Po walcu, każdy udał się do swojego stolika.Niall musiał usiąść z parą młodą.Wiec ja usiadłam z moimi znajomymi.Elanor, Louis,Nati,Harry,Zayn i Perrie.Wszyscy zajadali się pysznymi gorącymi daniami.Patrzyłam tylko ze śmiechem jak biedny Niall lata i ciągle coś załatwia, a to w kuchni a to na zapleczu a to z orkiestrą.
-biedny Horan- powiedział Styles patrząc na to wszystko
-hahaha -zaśmiałam się
-daa radę-dodała Elanor
-ciekawe u kogo następnego będziemy bawić się na weselu-zadumał się Zayn
-ja obstawiam Ewke i Niall- skomentował Louis
-ja też-powiedział Zayn a za nim reszta
-co ?-praktycznie wybuchłam-dlaczego ?
-bo Niallowi z perspektywy druhny spodoba się to i zechce cię w końcu mieć za żonę-dodała Perrie
-hahahaha ja obstawiam Elanor i Louisa
-wiesz co Ewka, poczekamy na ciebie i Nialla a później my-zakpił jak zwykle Lou
-bardzo śmieszne!-skomentowałam
  Po konwersacji reszta udała się na parkiet.Ja z powodu braku partnera siedziałam i przyglądałam się wszystkiemu.Po chwili ktoś od tyłu zaczął mnie przytulać.
-da się pani zaprosić do tańca?-szepną zachrypniętym głosem
-dam-po czym wstałam i ruszyłam na parkiet.Niall objął mnie w pasie i przyciągną do siebie.Ucałował moje usta.
-kocham cię
-ja ciebie też
-kiedyś my będziemy bawić się ale na naszym weselu
-tak-wyszczerzyłam się
-mam ochotę cię schrupać
-jaka szkoda,że nie możesz.Musisz być na sali.-Mijały kolejne piosenki a my tańczyliśmy w rytm muzyki.Tańczyliśmy na zmianę.Tańczyłam nawet z panem młodym.
-teraz zapraszamy Panią młodą z bukietem na parkiet-wykrzykną facet -a drużbantów proszę o poszukiwanie panien.-Na parkiecie zbierało się coraz więcej dziewczyn.Po czy Niall podszedł do mnie
-ruszaj tam na środek-powiedział
-przestań! nie chce-zaśmiałam się
-chyba jesteś panną
-Niall błagam.-facet z orkiestry zobaczył moje zmagania z blondynem i powiedział jedynie
-panią też zapraszamy-wskazał w moim kierunku.Nie miałam wyboru, ruszyłam do kółeczka-panią drużbę też .-a po chwili dodał-to teraz sprawdźmy na czyim weselu będziemy się teraz bawić.
 Wszystkie w kółeczku zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki.W końcu Danielle rzuciła za siebie bukiet, który wpadł mi w ręce.Schit!Danielle szybko wstała i chciała zobaczyć na kogo wypadło.Szybko rzuciła mi się na szyję a we włosy wpięła swój welon.Niall patrzył z boku i śmiał się ze mnie.
-wiec teraz trzeba oto tej panience znaleźć męża.
   Tym razem to Liam usiadł na krzesełku a wokół niego kilkunastu kawalerów.
-ta, tak.Pan drużba też!-powiedział przez mikrofon po czym Niall wstąpił do kółeczka.Wszyscy krążyli klaskając.W końcu Liam rzucił muchą, którą bez wątpienia złapał mój narzeczony.Wszyscy wybuchli oklaskami a Liam dumnie przekazał muchę, to nic,że Horan miał swoją.Niall Dumnie podszedł do mnie.
-czy państwo się znają?-podszedł do nas i zapytał mężczyzna
-tak-skinęliśmy głową-to moja narzeczona-wyszczerzył się Niall
-to nie ma wątpliwości, teraz będziemy bawić się na waszym weselu.Wokół zakochanych tworzymy wszyscy kółeczku a wybrani zatańczą nam na środku.
  Niall objął mnie w pasie i przyciągną jak najbliżej siebie.Muzyka zaczęła lecieć a my tańczyliśmy wokół niej.Wszyscy bili nam brawa.Na koniec Niall namiętnie pocałował mnie na oczach wszystkich, po czym ukłoniliśmy się i udaliśmy do naszej grupki.
-wiedziałem-zaśmiał się Zayn
-hahahan to kiedy teraz się bawimy ?-zakpił Louis
-myślę,że już niedługo-puścił oczko Niall
-no stary gratuluje-przyszedł Liam klepiąc Nialla w ramie
-to nie był zbieg okoliczności-dopowiedziala Elanor
-kpijcie dalej-skomentowałam śmiejąc się z reszta
-kochanie złosć piękności szkodzi-powiedział Niall  i delikatnie mnie obją.






24.06.2018r.Niedziela
Dom rodziców Ewy.


-malutki dziś śpisz u babci.My z tatusiem jedziemy na kolacje, jutro cie zabierzemy.
-je chcem z wami!-krzykną
-kochanie, będzie babcia-powiedział Niall trzymając Bruna na rękach
-dobse- szpeną i spuścił główkę w dół
-będziesz grzeczny ?-zapytał do Niall
-tak!-krzykną
-dzielny chłopiec.To do jutra skarbie-powiedział ucałował jego czółko i postawił na ziemie
-no chodź mały, pogramy w piłkę-krzyknęła moja mama biorąc Bruna na ręce
-dziękuje mamo-przytuliłam ją-jutro przyjedziemy na obiad i go weźmiemy
-to dla mnie przyjemność, skarbie.Już lećcie i bawcie się dobrze
-paaa!-krzyknęłam i siadłam do samochodu-to gdzie mnie zabierasz kocie?
-tak jak mówiłem romantyczna kolacja.
-mmm.Jesteś kochany!-praktycznie krzyknęłam
-heh-zasmial się i dodał-wiem
-ten jak zawsze skromny
-o Liam i Danielle już w samolocie-spojrzał na zegarek
-szczęściarze.Tydzień miodowy.Muszę przyznać,że jako drużba spisałeś się dobrze
-czy ja wiem, starałem się.Żałuje jednego
-yhym ?
-że przez cały czas nie mogłem być z tobą
-spokojnie i tak praktycznie ciągle byłeś przy mnie.A ja też dobrze bawiłam się z resztą.
-dziękuje,że wytrwałaś
-dla ciebie wszystko kocie.-powiedziałam po czym zatrzymaliśmy się przy jakiejś restauracji
-poczekaj, otworzę ci-powiedział mój blondyn po czym jak dżentelmen otworzył mi drzwi.
-dziękuje skarbie-powiedziałam po czym ucałowałam jego usta.
-do usług, chce by ten wieczór był idealny.
-mmm.Jakaś okazja ?-zapytałam podnosząc brew do góry
-zobaczysz-puścił mi oczko i otworzył drzwi.
-Dzień dobry-przywitał nas recepcjonista.-stolik był zamawiany?
-tak-uśmiechną się Niall
-nazwisko ?-zapytał ponownie
-Horan.
-a tak zapraszam-wskazał ręką po czym zaprowadził nas na sale do naszego stolika.Restauracja była niewielka ale stylowa.Wyglądała na dobrą.Ludzie zajadali się z rodzinami lub bliskimi.Po chwili kelner przyniósł nam menu.
-co zamawiasz kocie ?-zapytałam
-hmmm, to co ty-uśmiechną się patrząc cały czas na mnie.
-ahaaa, czyli ratatuj ?
-dokładnie-uśmiechną się.-kelner!-krzykną
-tak?
- poprosimy dwa razy ratatuj.
-a co do picia ?
-dwa soki-uśmiechnęłam się
-deser ?
-pyszne lody czekoladowe-wyszczerzyłam się
-zaraz przynoszę danie-powiedział kelner i ruszył do kuchni.
-wiec co to za okazja ?-zapytałam
-niedługo się dowiesz
-aaa, czyli mam się bać?
-niezupełnie
-to zdradź choć rąbek tajemnicy.
-nie mogę-mówił nie odrywając wzroku ode mnie
-niby czemu?
-bo nie będzie niespodzianki
-a długo będę jeszcze czekać?
-myślę,że nie-wyszczerzył się-bo widzisz.Wczoraj widziałem jak Liam był szczęśliwy jako mąż.I strasznie chce cię poślubić, mieć cie jako żonę.-w tym momencie wstał odchrząkną głośno żeby wszyscy się na nas spojrzeli i zaczął głodną przemowę-Ewa.Kocham cię jak wariat, nie potrafię bez ciebie żyć.Od dawna czekam na to abyś została moją żoną.Więc chciałem cię zapytać po raz drugi w moim życiu-uklękną-wyjdziesz za mnie ?-zapytał.Tym razem byłam pewna swojej odpowiedzi.Nie wahałam się
-taaaaaak!-niemalże krzyknęłam i rzuciłam mu się praktycznie na szyję z pocałunkami.Nie zauważyłam,że cała sala stała i biła nam brawa.Podziękowaliśmy i z powrotem usiedliśmy-wariat mój-ujęłam jego rękę
-nic nie poradzę,że cię kocham i chce abyś w końcu została moja żoną.Czekam na to od dawna
-jesteś pewny, że chcesz sie ze mną męczyć do końca?
-Tak, męczenie się z tobą daje mi sens życia.
-pewnie spodobała ci się pozycja Liama wczoraj na weselu
-od dawna chciałem to zrobić ale po złapaniu bukietu i muchy stwierdziłem,że muszę zrobić to dziś
-mmm.A wczoraj wszyscy obstawiali,że pękniemy pierwsi
-meli racje
-hahaha a ja się wypierałam.
-oj kocie.Marzyłem o tobie od zawsze, teraz czas bym miał cię na zawsze
-nie sądziłam,że zajdziemy tak daleko skarbie!
-widzisz, zawsze ci to mówiłem
-nie wiesz jak cię kocham!
-wiem misiu!


Tego samego dnia.Godzina 23:56
Dom Nialla i Ewy
   Weszliśmy do domu całując się.Niall złapał i wniósł mnie na górę na nasze wspólne łóżko.Wieczór ten spędziliśmy cudownie.Bawiliśmy się długo.Nie wyobrażacie sobie jaka jestem szczęśliwa.Gdy usłyszałam,że Danielle i Liam postanowili się pobrać zżerała mnie zazdrość.Od zawsze marzyłem o ślubie z moim ukochanym-Niallem.Czekałam na moment,aż Niall powie żebyśmy się pobrali.Nawet sama chciałam zacząć ten temat.Nie musiałam, mój ukochany czyta w moich myślach.
-mamy jakieś wino?-zaśmiałam się do Nialla
-jasne, zaraz przyniosę-po minucie Niall był z butelką wina i dwoma kieliszkami
-trzymaj skarbie-podał mi kieliszek z winem i położył obok mnie-mam już termin.
-kiedy ?-zapytałam
-za miesiąc -wyszczerzył się Niall
-oszalałeś?! nie zdążymy wszystkiego załatwić!
-spokojnie, wszystko załatwione, zostało zaprosić gości
-od dawno to tak kombinujesz?
-od miesiąca-zaśmiała się
-a co jeśli bym się nie zgodziła?
-odwołałbym to, ale wiedziałem,że marzysz o tym
-skąd?
-czytam ci w myślach kocie.Dobra zapisujemy kogo zapraszamy, bo jutro trzeba wysłać zaproszenia.
-Liama i Danielle, Zayna i Perrie, Louisa, Elanor, i Harry Nati
-to wiadomo, kogo dalej?
-twoi rodzice, mama i Josh
-to też wiadomo
-Paula ze swoją, Kate, Megan i Alice ze osobą towarzyszącą
-od ciebie z Polski kogo ?
- to chyba tylko rodzeństwo cioteczne.Ania,Asia i Pawła.Nikt inny nie przyleci.A z Irlandia kto ?
-kilku moich znajomych
-właśnie! Ode mnie Klaudia, Aśka, Daria , Emilka i Angelika
-i ich osoby towarzyszące
-dokładnie
-a z Londynu kto jeszcze ?
-Amy
-z tych sławnych to ci co u Liama ?
-tak i do tego kapela nasza
-siostra Zayna ?
-tak kochanie.-powiedział po czym wyrwał kieliszek z ręki i zaczął namiętnie całować.
-co robisz ?
-korzystam z ostatnich chwil wolności-zakpił
-ah tak! To ja ci pomogę z nich skorzystać!-zaśmiałam się zamieniałam miejscami z Horanem i zaczęłam całować jego szyję, pozbawiając go wszelkiego odzienia.


14.07.2018r. Sobota
Wieczór panieński.Klub.Godzina 20.00



-to zaczynamy zabawę!-krzyknęła Elanor
-cieszymy się ostatnim wolnym weekendem Ewki - krzyknęła Emilka
-Horan nam ją zabiera!-dodała Aśka
-nie oddamy tak łatwo!-stwierdziła Kate.
-dokładnie! musi o nią zawalczyć-skomentowała Alice
-dziewczyny, za moje małżeństwo-krzyknęłam unosząc kieliszek szampana w górę
-za!-krzyknęła reszta.



15.07.2018r. Niedziela
Dom Ewy i Nialla



-Niall daj wody! błagam-szperałam.Blondyn szybko podał szklankę z wodą i jakieś proszki.
-dziewczyno coście tam robiły ?-zapytał Niall śmiejąc się ze mnie
-boże Niall, moja głowa! Problem w tym,że nic nie pamiętam. Ostatnie to jak  wzniosłam toast za nasze małżeństwo.
-o rany, co wyście tam piły ?-zapytał
-nie mam pojęcia.Ja nic nie pamiętam!
-rany, żeś się urządziła
-Mamaaa! -do pokoju wbiegł Bruno i rzucił się na łóżko
-kochanie, błagam spokojnie, mama źle się czuje
-tak, mama za dużo wypiła-zaśmiał się Niall
-nie przy dziecku!
-co się śtało?-zapytał mały
-mamę boli głowa, idź się pobaw do siebie, mama zaraz przyjdzie-powiedziałam a Bruno wybiegł do siebie
-oj skarbie, ale żeby tak dać w palnik?Dziewczyny też ledwo trzymały się na nogach i wniosły cię do domu
-Niall, błagam ciszej.Czy musisz tak krzyczeć ?
-ale koci ja mówię szeptem
-ałaaa! Daj proszka na ból głowy, proszę
-przed chwilą jednego połknęłaś
-Niall! Błagam! Ja umieram...
-nie dziwie się.Leż, zrobię ci śniadanie pijaczko!
-kochany jesteś- szepnęłam
-hahah wiem
-daj Bruno kaszkę
-już dałem-uśmiechną się i zginą za drzwiami.Zadzwonił mój telefon.Ledwo żywa wzięłam go z szafki nocnej i odebrałam
-halooo?-zapytałam ledwo żywa
-Ewka?-usłyszałam zmarnowany głos po drugiej stronie
-takkk, a kto mówi?
-no Emila, żyjesz?
-nie ja już umieram!
-ja też! stara! pamiętasz coś ?
-tak, jak wznosiłam toast! dalej nic
-ja pamiętam dotąd aż przyszedł ten striptizer
-był striptizer?!-wybuchłam
-tak, dziewczyny co zamówiły!
-kurwa, nic nie pamiętam ,ale nie zrobiłam nic głupiego?
-nie... Zatańczył i wyszedł
-ufff... całe szczęście. A coś jeszcze było ?
-ta... Alice robiła striptiz
-fuck! nic nie pamiętaaaam!
-nie martw się doszła do bielizny, dalej nie ustała na nogach
-hahaha chciałabym to zobaczyć
-widziałaś!
-nie łap za słowa,nie pamiętam ,okejjjj?
-spoko, dobra spadam, bo nie dam rady gadać.Bay
-paaa-powiedziałam rzuciłam telefon i nawet nie wzdrygnęłam.



___________________________________________________
Hejo ;*
przepraszam za wszystkie błędy i za wszystko ogólnie ;*
rozdział jest :) jak obiecałam :))
dziękuje za komantarzę które wiele dla mnie znaczą ;*
dziękuje za wsparcie i takie tam ;*
kocham was <3
hahahahha ;p
i niedługo nowe opowaidanie którym nie wiem dlaczego strasznie się jaram :D
fefa ;*

28 komentarzy:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Award
    http://karolinatommo99.blogspot.com/2013/03/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie ! Mogłabyś dodać troche ,, tych " scen było by fajnie ;)
    Kiedyy następnyyy ??

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam hahha ooo tak....
    juz myslałamze bedzie ślub tu nic :P
    ale słodki jest on;P
    paula
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :) czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ! Mówiłam że bd mi się podobał.. Fajnie wyszło z tymi oczepinami już myślałam że ktos inny złapię ale wyszło jak podejrzewałam. Teraz czekam na ślub. ! :)
    - M .

    OdpowiedzUsuń
  6. jestes Genialna <3 Kocham cie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. jeju kocham twój blog <3 czekam na next ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. [SPAM]
    Kątem oka dostrzegasz jakiś niepożądany ruch. Nie powinno tu być nikogo. Jesteś już przy posesji Hekate Hall - ośerodka dla dzieci nocy. Nikt poza uczniami i personelem nie może zobaczyć budynku. To miejsce nie istnieje dla zwykłych śmiertelników. Chyba, że…
    Zaczynasz uciekać. Jesteś za wolna, za wolna… Dopadnie cię. Zginiesz. Łowcy nie mają litości. Zaciskasz mocno pięści, przygotowując się na najgorsze, ale wciąż biegniesz. Najszybciej jak potrafisz.
    Dopadasz do bramy w tym momencie, w którym czyjeś silne ramiona oplatają cię w pasie. Mogłoby wydawać się to pieszczotą, gdyby nie siła i zamiar napastnika. Nienawidzisz być bezbronna, ale taka właśnie jesteś. Wołasz o pomoc, błagasz o cud, bo tylko on cię może uratować.
    Nadchodzi... Wiadomo kto wygra - nie masz szans. Za chwilę potomek Draculi wykona na Tobie ostateczny wyrok...

    Serdecznie zapraszam Cię na bloga: http://shadow--of--memories.blogspot.com/
    Opowiadanie z One Direction, którzy wcielają się w rolę wampirów i wilkołaków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. swietnie jak zawsze :* nie moge doczekac sie slubu : )
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  10. Matkoo, ale mam banana xD To jest boooskie!!! Nie mogę się doczekac ślubu :333
    No ale jak już się pobiorą to będziesz musiała kończyc bloga ;((( A ja nie chcee!!! Mam nadzieję, że dalej będziesz pisała jakieś inne opowiadanie :) Bo robisz to świetnie :D
    No to czekam na nexta i pozdrawiam :****

    OdpowiedzUsuń
  11. 1 tydzień i już mineło 5 lat ale jesteś ZAJEBISTA :D
    i czekam...

    OdpowiedzUsuń
  12. a i niechcę cię poprawiać czy coś ale perrie zerwała z zaynem dlatego że zdradził ją w barze ze ztriptizem

    OdpowiedzUsuń
  13. Super blog!!|! "D nie mogę się doczekać następnego!! Zapraszam do mnie opowiadaniakarolina-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie, zapraszam do siebie http://i-just-need-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. http://opowiadankoz1d.blogspot.com/ zapraszam , boskii fefa :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super! :)
    Ładny blog.

    Zapraszam, też pisze o 1D :)

    http://one-direction-story-by-my.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Super opowiadanie, nie mogę się doczekać ślubu :) Pisz dalej !


    http://www.onedirection-ola-and-ashley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. SPAM
    Hej zapraszam na mojego bloga, dopiero zaczynam, więc było by mi miło gdybyś zajrzała ;) http://moze-to-nie-bajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje ^^ Zostałaś nominowana do Liebster Award : ))
    Szczegóły na moim blogu : http://agataxdd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. O boże ale fajnyy. P.S. zapraszam do mnie http://odnienawiscidomilosci.blogspot.com/ ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezu, świetny! Masz wielki wielki talent! Cudowny rozdział, uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas czytania jego! ZAPRASZAM - http://let-me-kiss-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. żal, kiedy ten blog był super, a teraz jest już mocno przesłodzony... duży minus ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. ZApraszam: http://milosne-klimaty-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Światny blog. Zapraszam na mojego twittera @Ju_la_ .

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny Blog przeczytaj mój:
    "Spoglądam w jego oczy. Wydobywają się z nich pojedyncze łzy… „Czy to ja to spowodowałam?” Zerkam na swoją srebrną bransoletkę. „I’ll be coming back for you”
    Odczepiam wisiorek. Niepewnie chwytam jego dłoń i ostrożnie na niej kładę drobiazg."

    Serdecznie zapraszam na: http://life-to-my-soul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. http://little-things-one-direction-k.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  27. Matka Louisa ma poważne problemy zdrowotne, a mianowicie raka. Ledwo wiąże koniec z końcem więc nie może zebrać sumy 100tyś w trzy miesiące. Pomaga jej syn. Dostał pracę w kwiacarni, co najdziwniejsze bez żadnego wykształcenia. Ale czy na pewno będzie tam składał bukiety?
    zapraszam.
    http://flowersareourbeginning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń