niedziela, 12 sierpnia 2012

Rozdział 30.



 I dziś mamy już kolejny dzień tygodnia-środę.Drugi dzień z chłopakami a zarazem przed ostatni.Dzień przywitał mnie  jasnymi promykami słońca które wychylały sie za zasłon.Obok mnie brakowało Nialla.Tak.. wywiad. Spojrzałam na zegarek na nocnej półce ,który wskazywał już godzinę 10:00.No tak śpioch ze mnie nic więcej.Obok budzika znajdowała się mała karteczka. Usadziałam się wygodnie na tym wielkim łożku i zabralam sie za przeczytanie owej karteczki."kochanie pojechałem z Zaynem na wywiad, wrócę około południa.O 11, zamówiłem tobie i chłopakom śniadanie, musicie tylko zejść na dół. Kocham cię całuski. Niall"Miałam godzinę by wyszykować sie na śniadanie.Spokojnie,powinnam zdążyc.Wstałam z łóżka przeciągajac sie.Odsłoniłam zasłony i ujzałam słoneczny poranek w USA. Raczej to nie był już porannek ale nie mówmy o szczegółach.Wyjełam z torby kosmetyczkę, i granatową sukienkę w małe białe groszki, i do tego baleriny granatowe z kwiatem na czubku. W łazience szybka kąpiel a kolejną czynnością było suszenie moich coraz dłuższych włosów.Ubrałam sobie to co naszykowałam i wyszłam z łazienki. Zegarek wskazywał godzinę 10:56. Ruszyłam w kierunku drzwi. Postanowiłam pójść po chłopaków.Zapukałam do pokoju Harrego i próbując je otworzyć nie dało mi się.Pewnie zeszli już na dół.Zjechałam windą na sam dół do recepji i poszłam do restauracji.Rozejrzałam się w śród jedzących tam ludzi w poszukiwaniu chłopaków. W końcu ich znalazłam.
-dzieńdobry, można?-zapytałam
-ooo czekaliśmy na cb, nareszcie możemy zaczynać-mówił Harry
-było jeść beze mnie.
-nie ma mowy, Zayn i Niall powinni niedługo wrócić.-skomentował Liam
-tak wiem, a oni już pewne jedli.
-tak...-odpowiedział Louis
-mam pytanie, dlaczego tylko Oni mają wywiad, od czego to zalezy?
-od sensacji-mówił Harry
-nierozumiem.
-widzisz-zaczą Louis-wywiady się robi po to ,zeby czegoś ciekawego dowiedzieć się od gwiazd, wybadać co u nich nowego a w szczególności wypytać o nowe plotki.W życiu Nialla jest teraz jak sama wiesz mnóstwo plotek więc ma dużo wywiadów.Dzienniekarze wypytują sie go jak jest z toba i wg bo to jest teraz tematem tabu.
-a Zayn ? co się u Niego takiego dzieje?
-własnie nie wiem, moze dowiedzieli sie o Perrie ,bądz chodzi o kolejny tatuaż, wynik poznamy po przyjeździe chłopaków.-skonfiskował Tomilson
-teraz rozumiem... a ta Perrie to kto ?
-asz Zayn się z nią spotyka.Jest piosenkarką w zespole  Little Mix-mówił Harry
-nie kojarzę jakoś
-niedawno powstał , dopiero się rozkręcają.-poinformował mnie Liam
-dobre tu mają jedzenie-powiedział Louis
-no niezłe przyznam-dokończył za Niego Harry
- i jak już dziś lepiej?-zapytał mnie po cichu Louis, było to możliwe bo siedzieliśmy obok siebie.
-znacznie, dziękuje Lou, jesteś niezastąpiony
-trzeba na wszystko spojrzeć z dwóch stron-powiedział uśmiechnięty.
 Tak , przez noc wszystko przemyślałam.Życie jest strasznie skomplikowane i stawia nas w przeróznych sytuacjach. Los jak dla mnie nigdy nie jest łaskawy.Norma.Ale ja przeciez zawsze byłam silna, i teraz gdy jestem szczęśliwa po tylu latach zmagań miałabym się tak po prostu poddać?Nie!po prostu nie mogę.Musze pokazać światu ,ze jestem silna, że dam radę, że kocham Nialla a On mnie.Mogę przyznać bez bicia to wszystko mnie przerosło, za szybko powiedziałam:"radzę sobie z tym" ale teraz śmiało mogę powiedzieć"przezwyciężyłam to !".Gdy to wszystko przemyślałam i spojrzałam na to z perspektywy Nialla zrozumiałam,że inaczej być nie może.Musimy walczyć.Teraz to wszystko wygląda inaczej, prościej, barwniej.Zrozumiałam ,że jeśli będę patrzyła na ludzką gadaninę nigdy ale to nigdy nie pokonam tego w sobie, musze patrzeć na siebie, na Nialla i na nasz związek, na nasze szczeście.Liczymy sie tylko my i wazne żebyśmy My byli szczęśliwy.Tym ,co na nas gadaja,niszczą nam zycie zależy by zniszczyć to wszystko co pomiędzy sobą budujemy , i będą to robili dopóki będę przejmowała się ich głupimi gadkami, a gdy będzie odwrotnie zrozumią ,ze nie mają z Nami szans i przestaną obrabiać nam dupy.Może tak własnie było z Louisem i Elanor.Teraz wszystko jest proste i to tylko dzięki Louisowi.
-co wy tam tak szpeczecie?-dopytywał Harry.
-rozmawiamy o pogodzie-śmiał się Lou
-baju, baju.
-co bedziemy robić po śniadaniu?-zapytałam.
-czekamy na chłopakow  i z tego co wiem macie gdzieś wyjśc z Niallem , zaplanował ci kilka atrakcji.-mówił Lou
-a co wy będziecie robić ?
-ja idę z Louisem na zakupy.-mówił Harry
- a ty Liam?
-Zayn chyba ma się zobaczyć z Perrie bo jest w USA a ja moze zabiorę się z chłopakmi na zakupy.
-wcześniej nie chciałes-skomentował  Louis
-bo myślałem ,że Danielle przyleci
-własnie czemu nie przycieliała ?-dopytywał Lou
-ma próby i nie może
-a wpadnie?-zapytałam
-oczywiście opłaciłem Jej bilet-powiedział dumny z sobie Payne
-to słodkie-powiedziałam
-przecież , tobie Niall tez chciał opłacić bilet-dostrzegł Liam
-tak, po pierwsze chodziłam do tej pracy tylko po to ,zeby zarobić na bilet do Nialla i zrobić mu niespodziankę,po drugie nie chce ,zeby myślał ,ze go wykorzystuje, po trzeicie gdybym nawet pieniądze odłożyła swoje na coś a przyleciała za pieniądze Nialla było za późno, wszystko było już zaplanowane a bilety kupione odwrotu nie było.
-to takie słodkie-śmiał się Lou
-zamknij się ! i jedz lepiej.
 Zajadaliśmy się śniadaniem jeszcze jakieś 10 minut, później poszliśmy na górę do pokoju Harrego i Louisa jak sie okazało.Louis i Harry to chyba papużki nie rozłączki, Oni zawsze razem.Chłopaki rozsiedli się na łożku Harrego i właczyli tv.
-niedługo Euro i to w polsce-powiedział po długiej ciszy Liam.
-komu kibicujecie?-zapytałam
-wszyscy Angli a Niall chyba Irlandi , ty pewnie Polsce?-zapytał Harry
-nie... Polska i tak nie zajmie żadnego znaczącego miejsca.Nie oszukujmy się , Polska nie słynie z piłki nożnej ale za to mozemy pochwaliś sie piłką siatkową .Gdybyśmy tego nie organizowali nawet byśmy tam nie grali...
-więc komu kibicujesz?-zapytał Louis
-oczywiście Angili.
-masz rację-przybiliśmy sobię piątkę z Louisem.
-to się chwali-powiedział Liam.
-Harry mogę twojego lapropa?
-jak znajdziesz
-weź mego , jest na stoliku-mówił Louis
-dzieki
 Podreptałam po laptopa Lou i właczyłam go.Pierwszą moją odwiedzaną stroną był oczywiście facebook.Nie inaczej.Dużo się wydarzyło.Nie mogę uwierzyć ale moja była koleżanka z klasy Kasia chodzi z takze moim i swoim byłym kolegą z klasy a mianowicie Adrianem.Nie do wiary, nigdy bym nie pomyslała.Duzo musiało się tam pozmieniać. Gdyby powiedzieli mi o tym rok temu wyśmiałabym ich. Byłam zdania ,ze nie pasują do siebie ale skoro sie zeszli to jakiś znak.Zdawało mi się ,ze kontkat ze znajomymi z Polski będzie lepszy, że zawsze będziemy gadać na skypie,że będziemy pisac ale niestetety... zdawało mi się.Oni mają swoje życie, zmagania, problemy i może nawet zapomnieli o mnie. Gdyby nie facebook dawno kontakt z nimi był by nieosiągalny.Ja żyje teraz we własnym świecie i mam dużo problemów i jak zawsze zbyt mało czasu.Niestety ale mieszkamy setki tysięcy z tąd.Teraz mam nowych znajomych i wspaniałych przyjaciół.Oczywiście nigdy o znajomych z Polski nie zapomnę, za dużo wspaniałych wspomnień, imprez.Zawsze gdy będę miała okazję odwiedzę ich, bądz porozmawiamy na skypie.Najgorzej mi szkoda ,ze te setki tysiący z tąd jest moja najlepsza przyjaciółka-Klaudia.Jej tak nie zostawię i będę do niej zawsze dzwonić.
 Na face duzo komentarzy do zdjęć z Onllym "wow! ty to masz szczęście." i dużo takich w tym rodzaju. Onlly zaprosil mnie do znajomych ,oczywiście przyjełam go.Oprócz Niego tysiąc zaproszeń od jakiś dziewczyn.Powoli mam tego dosyć.
-ej mam pytanie... bo mam tysiace zaproszeń od waszych fanek na face ,ożna coś zrobić w tym żeby juz mnie nie zapraszały.?
-czekaj kiedyś to robiłem Elanor...daj zobaczę co się da zrobić-powiedziła Louis i dałam mu lapropa.
-nie... to w ustawieniach-mówił do Niego Harry
-wiem...
-to gdzie właźisz
-nie tu.. tutaj naciśnij.
 Po kiilku jeszcze albo kilkunastu takich zmaganiach Harrego i Louisa ustwilili mi że tylko ja mogę zaproszać a mnie nie może nikt.Jak dobrzę.
-dzięki chłopaki.
-idę na dół po coś do picia i jedzenia chcecie coś?-zapytał Harry
-mi mozesz przynieść coca cole z lodem
-mi to sam-mówił Liam
-a ty Lou chcesz coś ?
-pójdę z tobą zobaczę co jest...
-a co suszy ich?-spytałam Liama gdy chłopaki opuścili już pokój.
-zapewne.
- a ty czemu nie piłeś tak dużo?
-wiesz.-uśmiechną sie-po pierwsze nie lubię po drugie ktoś tu trzeźwy musi zostać.
-i to pewnie ty jesteś zawsze ten trzeźwy?
-przeważnie-uśmiechną sie- a co ty tam tak szperasz?
-właśnie przeglądam facebook jak chcesz mozesz się do mnie przyłączyć
-popatrzę.Dużo się tu dzieje.
-ta...zdjęcie z Onllym wywołało zamieszanie
-czemu nie weźmiesz facebooka na język Angielski?
-wiesz... to jest szansa bym nie zapomniała języka Polskiego
-no tak.
-a wy dlaczego uczycie się Polskiego, nawet nic nie wiedziałm, tylko gdy zobaczyłam jak ty mówisz "rece w górę" a chłopaki to zrozumieli, normalnie się strasznie zdzwiwiłam.
-uczymy się wielu takich zwrotów by na koncertach coś powiedzieć do fanów ich językiem
-to znak ,że odwiedzicie Polskę?
-menadżer chce byśmy tam polecieli , zobaczymy co  dać sie zrobić.
-wy to macie fajne życie, tyle świata zwiedzicie a ja siedzę tu w Lodynie
-też trochę widziałas, Angila,Poslka i USA
-jedynie USA mogę nazwać światem bo w Polsce i Angli przecież mieszkałam bądz nadal mieszkam, jak dla mnie to się nie liczy.
-dokąd nie byłem słwany też widziałem niewiele
-dla tego mówię że macie dobrze choć gdybym miała wybierać to wraz bym wybrała życie takie jakie mam
-słuszna decyzja
-a ty które byś wybrał?-zapytałam przeglądając tt
-takie jakie mam.Jest jak jest a mi z tym dobrzę
-dlaczego?
-wiesz jestem sławny, cieszę sie że ktos mnie docenia , podoba się komuś mój spiew, lubię śpiewać i nie ukrywam tego.A ty nie chciałbyś być sławna?
-zawsze chciałam być sławna ale od kąd poznałam was z bliska spojrzałam na tę drugą stronę , tą gorszą , wybór jest trudny ale dobrze mi jest jak jest.Gdybym została sławna pewnie wybrałabym sławne.Trudno jest powiedzieć.Musiałabym zokosztować sławy.
-Jesteśmy-wparował do pokoju Harry-prosze twoja coca cola-zwrócił się do mnie
-a to twoja-zwrócił sie Louis do Liama
-dzieki-powiedziałam
-mogę laptopa?-spytał się mnie Lou
-w sumie tak, skończyłam dziekuje.
-jesli nie skończyłaś poczekam-powiedział
-nie proszę-wręczyłam mu sprzęt
-pytanie gdzie jest mój ?-zwrócił sie sam do siebie Styles.
 Dostałam smsa od Nialla. "Wywiad skończony niedługo wracamy xoxo".
-chłopaki niedługo wrócą, wywiad już skończyli-powiedziałam do moich przyjaciół.
 Siedziałam na łożku i bawiłam sie telefonem, Harry na podłodze siedział na laptopie a Louis na łożku. Liam wygodnie rozłożył się na fotelu i ogląda MTV.Postanowiłam że odpiszę Niallowi."Czekamy xoxo".Dostałam odpowiedz. "Mam nadzieje ,że chłopaki sie tobą dobrze zajeli". odpisałam tylko " i to bardzo.Słyszałam ,ze przygotowałeś dla mnie jakies atrakcje." .Niall napisał "nienazwałbym tego atrakcjami ale mam nadzieje ,że ci sie spodoba". odpisałam tylko "napewno". Korespodencji nadszedł kres.
-wiecie co lece do siebie, muszę coś zrobić-zwrócilam sie do chłopaków-jeśli chcecie mozecie już iść na miasto Niall i tak zaraz będzie
-obiecaliśmy sie tobą opiekować, i mamy zamiar dopilnować obietnicy-mówił Liam
-moze pójśc z tobą ?-spytał Louis
-jesli chcesz.
- no to idę ale laptopa zabieram, szukaj swego Harry
-a gdzie go ostatnio miałes ?-zapytał Liam Stylesa z  gdy my z Louisem już wychodziliśmy
-coś sie stało ,jestes jakaś smutna-zapytał zatroskany Louis
-wydaje ci się -uśmiechnełam sie szeroko
-wiesz... mi możesz wszystko powiedzieć
-wiem, Louis ale dziękuje ,ze sie o mnie martwisz
-zawszę sie martwię o swoich przyjaciół.
-ty tu siedz a ja ide sie pomalować.
 Tak tez zrobiłam. W łazience złapałam za kosmetyczke, nałożyłam trochę pudru, rzęsu lekko wydłożyłam.Włosy jeszcze raz przeczesałam.Wyszłam z łazienki a Louis rozłożył sie na naszym łożku i szperał coś w laptopie.Gdy wychodziłam z łazienki do pokoju wszedł własnie Niall.
-ja Ewy dopilnowałem, zostawiam was samych.-powiedział Louis i wyszedł
-hej kochanie-pocałował mnie czule-mmm jak ślicznie wyglądasz.
-serio tak sądzisz?
-oczywiscie
- Chłopaki dobrze się mną zaopiekowali.-uśmiechnełam sie szeroko
-mają szczęście
-bez przesady...to co robimy?
-teraz stoimy i mamy zamair namietnie się pocałować
-ah tak... -Niall namiętnie mnie pocałował-a dziś co mamy zamiar robić.?
-dziś połazimy trochę, jesteśmy w Nowym Yorku więc trzeba to wykorzystać.
-okej, mogę iść tak ?-zapytałam
-oczywiscie, naprawdę wyglądasz olśniewająco.
-dziękuje-pocałowałam go w policzek.-czekaj wezmę torebkę
-powoli ja się jeszczę przebiorę.
 Niall załozył jakies spodenki do tego kremowa bokserka z ręką i swoje ulubione adidasy i oczysiwcie czapka z daszkiem, bez tego by nie wyszedł.
-ty też wygladasz bosko-wyszczerzyłam sie.
-nie tak jak ty kochanie-wychodziliśmy z pokoju i zamykamy drzwi.
-czkeja powiem chłopakom ,że wychodzimy.-chciałam tak zrobić ale ich już nie było
-zżyłaś sie z chłopakami
-tak, i z tobą też.Jakoś teraz nie wyobrażam sobie życia bez ciebie i bez tych czubków.
-kochana jesteś
-w Polsce miałam sporo znajmomych, ale przyjaciółmi były tylko dziewczyny, jak przyjaźniłam się z jakimś chłopakiem On po jakimś czasie wyznawał mi miłość.Tu jest inaczej , mam chłopaka i przyjaciół jednej i drugiej płci.
-od kąd cię poznałem wiedziałem ,że nie zostawię cię, że muszę o cb walczyć
- i zawalczyłeś mój rycerzu
-tak jest moja książniczko.-własnie wyszliśmy z hotelu.
- w Polsce nie wyobrażałam sobie życia bez tamtych czubków...
-a przeprowadzka?
-było mi ciężko ale robiłam to ze względu na mamę, to jedynę wyjście by wyrwała się od tego bydlaka, czyli mojego Ojca.Wiesz dostała propozycje zamieszkana tu za całkiem tanią cenę przez znajomą, to była jedyna szansa by się z tamtąd wyrwać.
-gdybyś sie nie przeprowadziła nawet byśmy nie wiedzieli o swoim istnieniu
-własnie a teraz to ja se zycia bez was nie wyobrażam, bez Megan, Alice i Paula no i oczywiście bez chłopaków.
-a ci znajomi z Polski?-rozmawialiśmy tak idąc ulicami Nowego Yorku trzymając sie za rękę.
-wiesz nie było łatwo mi się z Nimi pożegnać jednak z niektórymi znałam sie od dzieciństwa np z Klaudia praktycznie od piaskowicy
-nie ma to jak przyjaciółki od malego
-i tu się mylisz kochanie-uśmiechnełam się szeroko. Nagle podbiegły do nas dwie dziewczyny, jedna ślicznaz blondynka z długimi włosami zaplecionym w warkocza, ubraną w spódnicę, rajstopy w kwiaty,
Koszulkę i   sandałki druga zaś trochę starsza krótko ścieta brunetka z zwykłymi dżinsami i pod koszulką i balerinami, nosiła okulary.Obydwie były śliczne, nie to co ja.
-cześć-zaczeła spokojnie mówić blondynka-wiemy ,ze macie wolne i chcecie razem pobyć ale jestem tu na wakacjach z moją mamą. Mam pytanie Niall mogę poprosić Cię o zdjecie i autograf.
-tak-uśmiechną sie Niall
-jestem Megan a to moja mama Sophia.
-Niall jestem-powiedział podając rękę w stronę dziewczyn. Szczerze zdziwiłam się gdy dowiedziałam sie ,ze brunetka jest matką blondynki, wygląda strasznie młodo.
-Ewa -podałam też rękę
-coś ty a wiem jak się nazywacie-uśmiechneła sie blondynka i wręczyła Niallowi długopis i kartkę a mi aparat.-zrobisz Nam zdjecie zapytała?
-oczywiście-uśmiechnełam się.Po podpisaniu karteczki Niall staną z dziewczyną i Jej mama ustawiajac sie do zdjecia a ja pstryknełam fotkę.
-z tobą Ewa też chcę-usmiechneła sie
-jesli można oczywiście-dodała Jej mama
-wiesz chętnie ale jestem zdania ,ze zdjęcia powinniście robić z chłopakami a nie ze mną , Ja sławna nie jestem-uśmiechneła sie
-musicie Ją zrozumieć bo Ewa stara się pomimo tej sytuacji być zwykłą dziewczyna-ratował mnie z sytuacji Niall
-oczywiście rozumiemy-powiedziała uśmiechnieta do nas Mama nastolatki.
-ale za to mogę cię uściskać-tak też zrobiłam bo to ucieszyło dziewczynę
-dziękuje nie chcemy już przeszkadzać, idziemy Megan do hotelu-powiedziała brunetka a Megan się Jej posłuchała bo gdyby nie Jej Mama postałaby pewnie jeszcze z Nami.
-miła jesteś dla naszych fanów-uśmiechną sie do mnie Niall
-oczywiście a jaka mam być, inaczej nie potrafię ale tych zdjęć to nie chcę
-rozumiem cię... na czym skończyliśmy rozmowę
-na tym ,ze sie mylisz
-a w jakiej to kwesti ?
-no tej że niby od dziecka przyjaźnię sie z Klaudią.
-a tak nie było ?
-własnie nie, widzisz pozory mylą
-więc mnie oświeć, bo jestem ciekaw
-od dziecka znam Klaudię, nasi rodzice sie znali i często odwiedzalismy siebie wzajemnie i jako małe dziewczynki zawsze się wtedy bawiłyśmy.Poźniej szkoła, razem do klasy, jak to dzieci w podstawówce bawilismy sie.W klasie 4 to można powiedzieć nienawidziłyśmy sie, może to złe okreslenie ale nie lubiałyśmy sie i tyle.W gimnazjum dopiero zaczełyśmy się zaprzyjaźniać,wtedy dopiero dorosłyśmy, całe gimnazjum razem , później szkoła średnia ta sama , i ta sama klasa, razem w internacie i tak o to aż do teraz.Najgorzej brakuje mi tu Klaudi bo znałyśmy sie na wylot.Mało nawet na skypie gadamy bo w tygodniu jest w internacie a do domu przyjeżdża na weekendy.Też musi nacieszyć się rodziną, miała nawet do mnie przyjechać na ferie ale niestety nie udało sie ,wiesz chyba chodziło o pieniadzę... jak to zawszę, dołożyłabym Jej ale u nas też się jak sam wiesz za bardzo nie przelewa.
-chyba tęskinsz za Nią?
-nawet nie wiesz jak, chciałabym Ją zapoznać z wami.
-mnie zna
-ale wiesz mogłaby poznac lepiej bo tyle co rozmawialiscie to wiesz...
-w sumie zawsze moze przyleciec
-zaprosze ją tu na wakacje, pewnie poszła w wakacje do roboty moze coś zarobi to przyleci.Ciekawe jak Jej poszła matura.
-własnie powiesz mi wreszcie jak tobie poszła.
 Tak w tym roku napisałam maturę.Nic nie pisałam ale chyba nie chciałam zapeszyc? moze to głupie ale w takich waznych sprawach wierzę w przesądy, a matura to raczej ważna sprawa.Powiem tyle napisałam mam za sobą, wyniki są poszło mi dobrze zdałam.Nialla chce trochę przetrzymac w niepoweności.Najgorzej oczywiście poszła mi matma ale jakoś zdałam.Ode mnie nie zdało matury 5 osób ale będą pisać poprawkę.Nie wiem dlaczego i jak to jest ale Niall jej nie pisał.Po prostu nie wiem jak to u niego jest.Powiedział mi tylko gdy go pytałam ,ze gwiazdy obowiązuje inny system i że matura go nie ominie ale ma inny termin który narazie jemu jest nieznany.W szkole na poczatku roku chcodził tylko te kilka dni ponieważ załatwiał sprawy wraz z jego menażerem a teraz jako młoda gwiazda muzyki jest od nauki zwolniony, wcale mu nie zazdroszczę będzie musiał to wszystko nadrobić.
-dowiesz sie w swoim czasie-wyszczerzyłam się.Własnie doszlismy do centrum Miasta
-i tak to z ciebie wyduszę ale nie przy ludziach tylko jak wrócimy do hotelu-zaśmiał sie-niedługo będziemy na pierwszym przystanku.
-pierwszym ? a to ile ich jest ?
-zobaczymy na ile nam starczy.
  Całą drogę  byłam szczęśliwa, mam Nialla koło siebie, muszę się przecieć Nim nacieszyć.Brakowało mi go strasznie, za to przygotowania do matury z jednej strony szły dobrze bo nie było go i nikt mnie nie rozpraszał z drugiej zaś myślami byłam z nim a nie średniowieczem, historią Angli,budową oka,układem pierwiastków chemicznych,czasem przeszłym i złożonym które powinny towarzyszyć mi cały czas, Ciesze sie ,ze maturę zdałam,udało się, wszyscy sa ze mnie dumni, mama nawet na matmę nie narzekała bo wie ,że nigdy z niej dobra nie byłam.Oblewalismy sukces razem z Alice , Megan i Paulem.Czas na małe wyjasnienie.Może pamiętacie a moze nie ,ale Paul jest przecież rok straszy od mnie a ja pisałam w tym roku maturę i kończę szkołę srednia.Tak Paul już też ma swój ostatni rok, maturę zdał swoją.Paul chodzi do technikum i własnie skończył 4 klasę ostatnio a my liceum , też ostatnia klasa 3.Niedługo mamy bal pożegalny.Tak u nas nie ma studniówki tylko bal pożegnalny, tak samo ważny jak studniówka tylko o innej nazwie i w innym czasie jest ta impreza. Studniówka jest przed maturą a bal po.Dyrektor naszej szkoły twierdzi ,ze przed maturą to my powinniśmy sie uczyć a myśleć o kreacjach i innych ozdobach , choc u chłopaków to mało prawdopodobne.Jak narazie nawet nie mam pary.Niall balu nie obchodzi bo matury nie pisał.Szkoda.Tak bym mogła przetańczyć z Nim cały wieczór , mamy pocieszenie Niall zaproszony jest na wesele ale teraz nie powiem wam kogo, nie mam zielonego pojęcia, musiałabym zobaczyć na zaproszenie, zaproszony jest z osobą towarzyszącą czyli mamy iść we dwójkę.
 Wiecie co myśląc sobie o tym weselu przypomniała mi się wczorajsza afera z pierścionkiem zaręczynowym w roli głównej.Ciekawe co powiedział Niall.Spytać czy nie ? a jesli go urażę?Kocham go on mnie więc mozemy mowić sobie o wszystkim ,pytać o wszystko, więc powienniem wiedziec co mnie dręczy, zapytam raz koziej śmierci.
-Niall chciałam cię o coś zapytać-stanelismy przed wielkim budynkiem-przepraszam jesli cie urażę ale powiedz co powiedziałeś w wywiadzie?
-chodzi o pierścionek?
-tak
-wiedziałem ,że zapytasz, nie mam ci tego za złe ta sytuacja zaskoczyła ciebie i mnie , wcale mi też nie było łatwo.Powiedziałem mniej więcej tak :to plotka.Oczywiście kocham Ewę nad życie ale to troszeczkę za wcześnie choć nie kryje sie z tym ,że w przyszłości chciałbym by Ewa była moją żoną".-wiecie co zatkało mnie.
 Tak zatkało mnie, nogi ugieły sie , po prostu były z waty, a serce biło szybciej i mocnej ale stawało sie coraz cieplejsze.Nigdy czegoś takiego jeszcze nie czułam.Kocham Nialla nad życie i miło usłyszeć z Jego ust ,że chce wiązać ze mną przyszłośc, nigdy czegoś takiego wobec mojej osoby nie słyszałam, to takie cholernie miłe ,ze nie wiecie.Szczerzę nigdy nie myslałam bardzo o przyszłosci napewno nie o takiej odległej ale teraz chyba mimo wolnie w moich marzeniach będzie wizja naszej przyszłości.
-co ty na to ?-zapytał Niall
-wiesz to bardzo miłe co powiedziałes, nigdy czegoś takie nie słyszałam , kocham cie-powiedziałem
-i ja ciebie i wcale nie żartowałem , chciałbym abyś szła ze mną przez życie
-wariacie uspokój sie bo sie rozwyje
-dlaczego ?-zapytał smutny
-oczywiście ,że ze szczęścia,gdy będziemy w pokoju ładnie ci za te miłe słówka podziekuje.
-licze na to-usmiechną się-jesteśmy na miejscu oto Wieżowiec Empire State.Wejdziemy na taras widokowy na York,popatrzymy chwile, zrobimy zdjęcie, pomyślałem i wziełame aparat i powoli ruszymy dalej.
-to choćmy.
 Wjechaliśmy windą na nie wiem które piętro.Chyba na 76.Mój Niall uświadomił mnie zie budynek ten posiada 102, dobrze wiedzieć.Weszliśmy na wieli taras skad był przepiekny widok na Nowy York.Widok był cudowny a na dole wszystko wydawało się takie małe.Na tarasie natknelismy sie na małą fankę Nialla.ogólnie przechodziło tu własnie ze 100 ludzi.
-jak tu ślicznie-powiedzialam do Nialla spoglądając w dół.
-daj zrobię ci zdjęcie-Niall odszedł kilka kroków dalej a ja slicznie zapozowałam a Niall zrobił mi zdjęcie, kolejny był On ,tez cyknełam mu zdjęcie, zrobiliśmy sobie też samostrzała i Niall poprosił jakąs osobe by zrobiła nam zdjęcie razem.Jakiś meżczyzna starszy od nas zrobił Nam fotkę.Nie obyłoby sie gdybym nie zrobiła kilka zdjeć widoków by pokazać je mamie.Postalismy tam chyba jeszcze z 10 minut i postanowiliśmy zejśc na dół, ileż można patrzec chcoc widok zapierał dech w piersaich.
-jaki kolejny przystanek?-zapytałam Nialla gdy ruszyliśmy dalej za rękę
-statua wolnosci kochanie-usłyszałam dzwonek swojego telefonu, solówka Nialla z More Than This niezmiennie-ładny dzwonek uśmiechną się
-prawda ?-odwzajemniłam uśmiech-słucham powiedziałam do słuchawki.
-cześc kochanie
-cześć mamuś, przepraszam ,ze nie zadzwoniłam ale nie miałam czasu, wczoraj mieliśmy małą imprezę, a dziś z Niallem zwiedzamy Nowy York.
-podoba się ?
-oczywiście jest prześlicznie.
-córciu dzwonie w innej kwesti wiem ,że nie powinnam pytać tego przez telefon ale moim zdaniem to wazna sprawa.
-czyżby chodzi o zaręczyny moje i Nialla
-to prawda ?
-nie mamo coś ty, to kolejna plotka, pierścionek ten przecież dostałam od Nialla na gwiazdkę, bez obaw mamo poinformowałbym cię.
-wiedziałam ,ze to kolejna plotka
-ale wolalaś sie upewnić.Zmieńmy temat, powiedz lepiej co u Josha
-dziś sie do nas przeprowadza
-co ?!
-no tak przeciez,wiesz ,ze mieliśmy takie plany
-ale mogliście mnie o tym poinformować osobiscie a nie telefoniczie-wybuchłam wkurzona
-gdybyś miała cos przeciwko powiedziałabyś wtedy przy kolacji skoro nie miałas postanowiliśmy nie zaprzątać mi głowy
-jestem pełnoletnia a moje zdanie w tym domu się chyba też liczy
-co ?coś przerwa...
-już nic, niech bedzie , robię to dla ciebie ale o takich sprawach nastepnym razem mam być informowana.
-dobrze ,pozdrów Nialla i chłopakow, kończe mam niewiele na koncie, kocham cie pa
-a ja ciebie.
-mama?-zapytał Niall
-tak
-co sie stało ,że sie tak zdenerwowałaś.
-szkoda gadać , Josh się do nas dziś przeprowadził.
-w czym problem z tego co mi mówiłas planowali to zrobić
-tak ale o niczym mnie nie poinformowali
-skarbie jesteś na małych wczasach nie chcieli ci przeszkadzać
-mówisz jak moja mama
-bo to jest trafny argument
-może masz racje... mama wreszcie jest szczęśliwa
-zawsze możesz przeprowadzić sie do mnie
-coś ty mama sie nie zgodzi.
-po trasie musze wyprowadzić się z kompleksu i znaleść jakiś dom.
-czemu musiecie się wyprowadzic ?
-wiesz nasza wytwórnia tez wiecznie utrzymywać nas nie będzie
-no tak.A Louis nadal będzie mieszkać z Harrym
-z tego co wiem Louis by chciał ale Styles wiesz... nie chce przeszkadzac jemu i Elanor
-to Elanor będzie miszkać z Louisem?
-nieuniknione.Chyba narazie nie ale kiedys napewno a wiesz Harry nie chce im przeszkadzac w końcu Elanor często u Niego nocuje
-to dobrze zrobił Harry
-też tak sądzę
-A Liam? nie zamieszka z Danielle ?
-wiesz z tego co nam Liam mówił narazie jeszcze nie ale Liam ma powazne płany związane z Nią
-czyli ?
-wiesz chce z nią wiązać swoją przyszłość,rozumiesz.
-tak, pasują do siebie nie ma co ukrywać , chociaz Danielle jest starsza, ale sa dla siebie stworzeni.
-to tak.Mamy kolejny przystanek, statua-szczerze to narazie był widok z daleka a do niej trzeba było dosć
-ładna.
-to jak zdjecie ?
-owszem -uśmiechnełam sie i oto mieliśmy zdjecie razem , oddzielnie, widok na tle statuy wolności.-a do środka idziemy?
-oczywiście.
 Po jakiejś pól godzinie moża czterdzistu minutach znależliśmy się wysoko w statule.Te widoki przebijały wszystko.Zrobiliśmy im zdjęcie. Chwile patrzelismy na nich w milczeniu, było tak cudownie, wiatr powiewał nasze włosy. Po jakimś czasie nie jestem w stanie powiedziec jakim bo to były piękne chwile i skupiłam się na nich a nie na odliczaniu czau zeszliśmy na doł.Powtór trwał o wiele szybciej.
-jestem ciekawa koljenego przyjastanku.
-teraz idziemy się przejsc Mostem Brooklińskim.Jest nie daleko.
-a wieczorek odpoczywamy po tym długim spacerze
-ej ej... nie tak szybko, na wieczór też coś zaplanowałem.
-ooo ciekawa jestem co ?
-to się okaże
-ej to nie fair mówi
-ty też nie chcesz mi powiedziec jak poszła ci matura
-dobra tak gramy, ja do wieczora wytrzymam-wytrzeszczyłam sie 
-ja też
-ale to sie okaże czy ja ci wieczorem powiem
-powiedziałem przecież że to z cb wyciagne
-nie uda ci sie-nagle do Nialla zadzwonił telefon.
-tak ?... ha ha debile... On też ?.... my idziemy sobie powoli mostem Brooklińskim-ja postanowiłam wykorzystać ten czas i pocykac foty.-dobre w sumie mamy nie daleko... późno a wy co pewnie na jakąs impreze idziecie?.... tylko sie nie spijcie tam mi za mocno... dobra nara.
-kto to ?-zapytałam
-chłopaki z numery Liam
- co się stało ?
-są na piątej aleji idziemy w ich kierunku moze ich zobaczymy.
-co idą dziś na imprezę
-chyba tylko Harry z Zaynem
-a reszta?
-my mamy niepodziankę, Liam chyba zostaje w hotelu moze przyelci wieczorem Danielle ale to nie wiadomo
-a Louis ?
-on sam nie wiem ale znając życie pójdzie na imprezę
-a nie znajac życie?
-bedzie siedział w hotelu i gadał z Elanor na skypie.Zawsze u nas po dwódziestej trzeciej wszyscy włączamy skypy i gadamy , ja z tobą, czasami z bratem, Louis z Elanor i siostrami, Liam z Danielle, Zayn z Perrie bądz rodziną, Harry w mamą i nie tajemniczą nie wiadomą.
-tajemniczą powiadasz?
-wiesz nie chce powiedzieć bo nie chce zapeszyc ,tak to skomentował ale uprzedził nas ,ze jest w naszym wieku jeśli nie wiesz gustował często w starszych
-teraz juz wiem
-zawsze wolał jakieś dorosłe starsze od nas sporo kobiety ale może na szczęśli mu przeszło.martwiliśmy sie o Niego trochę
-tylko trochę ?
-dobra nawet bardzo.. ale to stare czasy nareszcie sie ułozylo, własnie weszlismy na aleje...pytanie gdzie chłopaki
-napisz do nich smsa
-okej-Niall wyciagną sma i szybko napisał wiadomosc.
-ciekawe czy w tym gważe cos usłyszą...
-nie bój żaby wybrałem właściwą osobę czyli Harrego a oboje wiemy ,ze on telefon sprawdza co minutę.Własnie odpisał sa w Barney's,
- to tam-pokiwałam głowa
-tak wjedziemy tam chwile, może ich znajdziemy. Chyba nawet Olly z Nimi jest.
-a Liam tez z Nimi poszedł
-nawet
-czemu nawet ?
-tak jakoś mi się powiedziało.-usmiechną sie.Weszliśmy do sporego budynku. Wokół pełno ludzi. Pytanie gdzie tu można znaleść chłopaków.-chcoć poszukamy ich są pewnie w jakimś sklepie.Szlismy tak korytarzem gdy nagle z jakiegoś sklepu wyszła czwórka bardzo dobrze znanych mi twarzyczek i jeden dobrze umięsniony facet, zapewne ich ochroniarz.
-ale żeście sie opkupili-powiedzialam patrząc na ilośc torebek trzymanych w rękach chłopaków
-oj tam trzeba zaszaleć-wyszczerzył sie Styles
-jak sie podoba USA ?-zapytał Olly
- a reczej Nowy York?-poprwił go Liam
-a śliczny jest-uśmiechnełam sie-i co przyleci Danielle ?-zapytałam z nienacka
-nie wiem co jest ale nie odbiera-posmutniał
-posłuchaj-poklepałam go po ramieniu-ma napewno próbe i musiała wyłączyć telefon.
-może tak-lekko sie uśmiechną
-nie moze tylko na pewno.
-zobaczysz zadzwoni-uśmiechną sie Niall
-a co wy teraz robicie ?-zapytałam
-zbieramy sie do hotelu idziemy na imprezę, idziecie z nami ?
-z tego co wiem mamy jakąs niepodznakę-uśmiechnełam sie do Nialla
-Niall sie stara-uśmiechną sie Olly
-jak kocha to sie stara-palną Styles
-my spadamy bo czuje ,że się zaraz fanki zleca , narka miłego wieczoru i nocy-mówił Louis
-pa kochani, miłej imprezy
-jeśli chcesz mozemy iść z Nimi na imprezę-wyczułam w tych słowach u Nialla jakby to ,że po myslach ze nie chce spędzic z nim wieczoru
-coś ty głuptasie ja ten wieczór chce spędzic z tobą przeciez jutro wieczorem jadę i znowu nie będziemy sie widzieć ,aż do lipca
-kocham cię.. ale za to lipiec jest nasz
-oczywiscie-uśmiechnełam sieszeroko
-mam małe plany ale to tylko plany-mówił gdy wychodizliśmy z domu towarowego na aleje.
-podzieliłbyś sie nimi
-w swoim czasie moja pani
-teraz gdzie idziemy jest już 17.
-na spacer do central parku.
-czytałam tam jest ślicznie... czkeja cyknę fotkę jak wyglada aleja.. daj aparat-Cyknełam kilka fotek tylko po to by pokazać je mamie.Oddałam aparat Niallowi i lekko sie zamysliłam szłam przed siebie.
-zobacz-pokazał mi aparat zrobił kilka zdjęć jak szłam zamyślona
-ha ha z zaskoczenia, nawet ładnie wyszłam.Czekaj ja też chce ci zrobić  idz prosto i patrz sie przed siebie i ani mi sie zaśmiej-no tak smiał się ale po jakimś czasie spowarzniał.
-nawet ładnie-skomentował
-ślicznie-poprawiłam go.i weszliśmu do central parku-ja cie jak tu ładnie.-zrobiłam kilka zdjeć.Była też mini sesja zdjęciowa, taka nasza standardowa.
-choć usiadziemy na ławkę,posiedzimy, powdychamy nowojorskie powietrze i sie przespacerujemy
-a później niespodzianka ?
-tak-uśmiechną się
-jesteś kochany
-wiem-śmial sie
-jaki skromny
-wiem-ponownie sie śmiał
-wdchaj nowojorskie powietrze ,ze tak zacytyję słowa takiego mega przystojnego chłopaka.
-znam go czy nie?
-to już nie wiem
-a jak sie zwie ten chłoptaś
-Taki przystojniak Niall Horan!
-aaa znam on jest zajebisty
-dokładnie-oboje sie śmielismy.
 Trzymaliśmy sie za rękę i sziedzieliśmy na ławce o ile można moje sziedznie zawac "siedzeniem" bo leżałam w nogami wywalonymi do przodu oparta głową o ramie Nialla, chyba można to jednak tak nazwać.Wdychałam powietrzę, było tu tak cudownie, ślicznie, niby zwykły park ale z drugiej strony niezwykły, najładniejszy jaki widziałam...Siedziałam i przyglądalam sie zakochanym parom, którzy chodzili za rękę całowali sie ale i z wróciłam uwagę na tych samotnych , tez kiedyś taka byłam, Oni tez znajda swoja drugą półwkę bądz ją mają tylko gdzieś setki kilometry z tąd tak jak jutro będzie ze mną i Niallem.Nagle przesło przed nami stare małżeństwo.Oboje mieli już po 70-ątce.Szli i trzymali sie za rękę, rzadki widok ale zachwycający, nagle przypomniały mi sie słowa Nialla:"nie kryje sie z tym ,że w przyszłości chciałbym by Ewa była moją żoną" i wyobraziłam sobie nas jako starszych ludzi jak idziemy razem za rekę przez park i nadal kochamy sie jak teraz,jak miłośc wisi w powietrzia wy nadal nie widzimy świata  po za sobą.Tak chciałabym ,zeby własnie tak było,żebym całe życie spędziła z Niallem, nie chcę nikogo innego,chcę Jego, tylko Jego nikogo innrgo.Żebyśmy razem zamieszkali, ozenili się i mieli dzieci, to może głupie bo mam dopiero 18 lat ale własnie tak bym chciała.Teraz to sobie uświaodmiłam.
 Wstaliśmy z ławki i szliśmy przed siebie trzymajac się za ręke w milczeniu, słowa były zbędnę.Szliśmy tak w milczeniu chyba z pół godziny, było tak wspaniale , był Niall niczego więcej nie było trzeba.
-o czym tak myślisz?-zapytał mnie Niall gdy tak szliśmy
-o nas a ty ?
-też-uśmiechną się-a tak dokładniej, co o nas myślisz?
-myślę ,że nic lepszego nie mogło mnie spotkac, nie mogę mieć lepszego chłopaka bo jak dla mnie mam idealnego, nic mi więcej nie potrzeba, jesteś ty a to jest najwazniejsze.Teraz twoja kolej-usmiechnełam sie bardzo szeroko
-też nie mogę mieć lepszej, madrzejszej i piekniejszej dziewczyny bo mam już Ją, wiem,że mnie kocha a ja Ją i to nad życie i to mi wystaczy, nic więcej do szcześcia mi nie potrzebnę.
-kocham cię
-a ja ciebie skarbie, teraz niespodzianka, ale taka mała.Pojedziemy taksówką do hotelu ja się przebiorę ty nie musisz, bo ślicznie wyglądasz.
-powiedz gdzie idziemy wtedy będe wiedziała czy wyglądam dobrze czy nie. Wiec gdzie ?
-powiem tyle ,ze sukienka jest w sam raz.
-mam dwie sukienki, nie wiem po co ale wziełam, to się przebiorę.
-w jednej i drugiej będziesz wyglądać prześlicznie
-skąd wiesz w drugiej mnie nie widziałes-powiedziałam gdy wsiadaliśmy do taksówki złapanej przez Nialla
-bo to jest oczywiste
-kłamczuch.
  Reszta drogi mineła nam w milczeniu.Powód ? Jasny, kierowca sie dziwnie na nas cały czas patrzył. Zaśmialismy się i postanowiliśmy oboje pomilczeć, dobrze to zrobi starszemu Panu w taksówce, bo przez te obracanie sie i patrzenie w lusterko jeszcze spowoduje wypadek, wysiadając z taksówki wybuchłam śmiechem, przepraszam nie mogłam się powstrzymać , Niall spojrzał na mnie dziko i zaczą śmiac sie razem ze mną.Taksówka odjechała z piskiem opon
-ha ha ha  kocham tego Pana-śmiałam sie wchodząc do hotelu
-a czasami nie mnie
-głuptasku to był sarkazm, oczywiście ,że kocham ciebie
-no ja myslę-powiedział gdy wsiadaliśmy do windy.Po wyjścu z niej powiedziałam:
-zobaczę czy chłopaki są i w jakim stanie jest Liam, nie wyglądał za dobrzę.
-już napewno sie dodzwonił
-Niall nie uspokoje sie jak nie zajrzę
-ok-wywwrócił oczami co wcale mi sie nie podobało
-Liam , jak dodzwoniłeś sie?-powiedziałam wchodząc do pokoju, Liam siedział na łożku wulony w poduszkę przy zapalonej lampce nocnej
-nie, boje się , nie wiem co sie tam dzieje ?
-a kiedy ostatni raz dzwoniłes ?
-pół godziny temu
-spróbuj jeszcze raz może akurat-powiedziałam siadajac na łożko.Z wysiłkiem sięgną po telefon który lezał na nocnej szawce i po kilku kliknięciach przyłożył do ucha.
 Nie wiedziałam co mam robić, Danielle była kilkaset kilometrów z tąd a Liam był załamany.Nie mogłam go tak zostawić ponieważ, gdy ja byłam w takim stanie chłopaki opiekowali się mną więc gdy Liam jest w stanie opłakany po prostu nie mogę zostawić Go samego.Nie mogę pozwolić na to by o tym myślał, musze go pocieszyć.
-mówi ,ze jest po za zasiegiem sięci bądz ma wyłączony telefon.
-posłuchaj,może się Jej rozładował a może go zgubiła, zobaczysz prędzej czy później odezwie się a teraz zmykaj na ciepłą kąpiel dobrze ci to zrobi.
-nie chce mis się...
-zobaczysz dobrze ci to zrobi a ja siąde na twojego skypa i może akurat Danielle wejdzie, leć leć ja tu cały czas będę przy telefonie
-dziękuje
-nie ma za co, ruszaj się-uśmiechnełam sie
 Liam z walizki wyciągną kilka rzeczy i ruszył w kierunku łazienki. Ja wziełam laptopa z nocnej półki i włączyłam go.Miałam zamiar zalogowac sie na skypa Liama, mam nadzieje ,że hasło i login są tam zapisane, moze akurat Danielle tam będzie.Do pokoju wszedł Niall.
-i jak z Nim ?-zapytał
-nie za bardzo, Danielle sie nie odezwała On naprawdę się o Nią martwi.
-wiem ale musiała pewnie zgubic telefon bądz rozładował sie Jej
-zapewne ale wiesz martwi sie . A ty bys sie nie martwił gdybym Ja nie odbierała?
-martwiłbym sie ,że nie wiem
-własnie Liam tez się marwi...
-ale kochanie ... no ten niespodzianka
-nie idziemy musimy sie Nim zaopiekować nie zostawię Go, On mnie nie zostawił gdy potrzebowałam Jego pomocy.Ja tez Go nie zostawie.
-jak to ?! To na co ja się tyle starałem?!-krzyczał
-cichooo bo usłyszy!-powiedziałam podniesionym tonem.-posłuchaj Niall doceniam to strasznie ,że przygotowałeś niespodziankę będę wiedziala ,że to zrobiłeś tylko posłuchaj gdybyś to ty był załamany wiesz ,że Liam by cie nie zostawił.
-okej ale Danielle zgubiła tylko telefon a On sie załamuje.
-wiesz co Niall jakoś cie nie poznaje...-z łazienki wyszeł Liam
-posłuchajcie-zwrócił się do nas-nie musicie sie tu ze mną użalać, macie racje Danielle zgubiła pewnie telefon i się nie odzywa,mozecie isc ja poczekam na jakiś znak, ale to nie zmienia faktu ,że się martwię.
-Liam..-zaczą Niall-posłuchaj ty byś mnie nie zostawił to my cię tez nie zostawimy.-uśmiechnełam sie . Zrozumiał moje słowa.
-dziękuje
-Liam nie musisz, przeciesz wiesz.Mozemy miło czas spędzić w swoim towarzystwie.Teraz to ty mi tu wpisz login i hasło do skypa , moze Danielle tam jest.
 Liam siedzial tak z 10 minut bez ruchu wpatrując sie w laptop, my z Niallem siedzieliśmy w milczeniu na łożku oczekując jakiego kolwiek ruchu ze strony Payna.Nic powoli patrzyam na Niego z wielkim żalem, nie lubiłam jak ktoś był smutny bądz cierpiał, nie wiedziałam jak moge mu pomóc.Nagle Liam ruszył sie, myślałam ,ze udało sie ... ale to tylko fałszywy alarm zmienił nogę na której siedział.Kolejne 10 minut i nic straciłam jakąkolwiek nadzieje.Znowu sie ruszył tym razem wstał z łożka.
-no nic , nie mogę wpatrywac sie tak w ten ekran moze obejrzymy jakiś film-westchną ale cieszyłam sie ,ze chcę sie oderwać
-to bardzo dobry pomysł.Co polecacie-ja wziełam laptopa do reki i przeżyłam szok ale taki ze szczęścia
-Liam!-krzyknełam
-co sie stało ?-zareagował
-Jest, rozumiesz jest, masz szybko-Liam szybko podbiegł do laptopa i szybko nawiązał połączenia, ja podeszłam do Nialla który wypatrywał przez okno.
-skoro się udało to chodzmy, nie przeszkadzajmy im-powiedział Niall nie odrywając oczu od okna
-masz racje-ruszylisym w kierunku drzwi
-kochanie tak teskniłem-mówił Liam do Danielle a my wyszliśmy bez słowa.
-Kochanie-zaczą Niall gdy weszlismy do środa-posłuchaj... chcę cię przeprosic za moje zachowanie mogę sie jedynie usprawiedliwić tym ,że chciałem nacieszyć sie toba i spedzić ten wieczór we dwójkę , podziekowac ci też musze bo dzięki tobie zrozumiałem ,ze Liam nas potrzebuje
-Niall nie mnie przepraszaj a Liama, zaskoczyłeś mnie swoim zachowaniem nie ukrywam ale ciesze sie ,ze zrozumiałes swój bład.
-tylko dzięko tobie.
-juz dobrze zapomnijmy o tym , tylko zawsze pamietaj o swoich przyjaciołach.Mam pytanie. Zdążymy jeszcze na tę niespodziankę?-Niall spojrzał na zegarek
-jak sie pośpiszymy to tak-wyszczerzył się
-to szybko!-zawołałam.
 Siegnełam do torby i wygrzebałam sukienkę.Była ona zwykła standardowa, bez żadnego dekoldu do koloan koloru miętowego, strasznie mi sie spodobała i kupiłam ja w Mohito, nie mogłam się jej oprzec.Do tego długi naszyjnik w sową i sandałki koloru beżowego, włosy przeczesalam i zostawiłam prostę.Niall ubarał sie w rurki, trampki i białą koszulę.Gdy wyszłam z łazienki chyba Go troszkę zaskoczyłam.
-łał wyglądasz... cudownie, nieziemsko.
-dziękuje , ty też, muszę przyznac koszula ci pasuje .
-jesteś taraz najładniejsza na świecie.
-idzemy?
-tak, zajrzę tylko do Liama
-ok idz ja wezme torebkę-wziełam moją kremową torebkę ,którą miałam w dzień.Gdy wychodziłam z pokoju Niall zamykał drzwi od pokoju Liama i Zayna.-i co ?-zapytałam
-rozmawiają, jak się okazało zgubiła telefon, i jutro przylatuje.Może sie zobaczycie a może nie.
-choć bo niespodzianka czeka.
 Od razu wsiedlismy do taksówki i ruszyliśmy.Tym razem na nasze rozmowy kierowca nie reagował.Gadaliśmy o trasie, Niall mi opowiadał rózne anegdotki bo bylam ciekawa.Niall otworzył mi wielkie drzwi. Weszliśmy do pięknej dużej sali wypełnionej eleganckimi stolikami i krzesełkami,wszystko było tu idelanie dobrane.Jeszcze nigdy nie byłam w tak luksusowym miejscu. Była to jedna z najbardziej znanych restauracji w Nowym Jorku. Podeszliśmy do Jakiegoś Pana .
-dobrywieczór.Była rezerwacja ?-zapytał miłym głosikiem
-tak.
-na jakie nazwisko ?
-Horan , Niall Horan
-a tak mam zapisane, zapraszam stolik numer 7.-Miły pan odprowadził nas do stolika a Niall nawet wsuną mi krzesło.Byłam pod wrażenie, nie wiedziałam jak tu się zachowuje ale postanowiłam być po prostu sobą, nikogo  nie udawać.
-podoba sie?-zapytał
-Niall jestem pod wrażenie, nigdy jeszcze w takim miejscu nie byłam
-widze ,ze trzeba będzie to nadrobić.
-oto państwa menu-powiedział do nas kelner.
-co zamawiasz?-zapytałam Nialla-bo ja nie mam zielonego pojęca
-to co ty-uśmiechną sie
-ale ja nie mam zielonego pojęcia co wziąść
-wybierz coś
-jak chcesz. Kto nie ryzykuje ten nie traci wezme macaroni and cheese-powiedziałam do kelnera
-to samo-powiedział Niall i wreczył menu.-powinno być dobre-uśmiechną sie
-wina?-zapytał sie inny kelner
-tak czaerowne poprosimy-usmiechną sie Niall
-zaskakujesz mnie Horanku-uśmiechnełam sie
-wszystko dla mojej ksiazkiniczki-uśmiechną sie a kelner przyszedł i nalal do kieliszków czerwonego wina a butelkę odłożył na bok.Drugi za chwile przyniósł nasze dania. Wygladało smakowicie a smak był nieziemski, nie żałuje ,ze to zamówiłam.Niall powiedział ,ze mu też smakowało.Do kolacji grała jakaś ładna spokojna muzyka. Dziewczyna która śpiewała naprawdę miała świetny głos, tego nie da sie ukryć. Przy tej kolacji duzi z Niallem sie śmialiśmy, byliśmy wyluzownani a to ,ze ludzie sie an nas gapili to nic.Po posiłku Niall zaprosił mnie do tańca i poszliśmy na sale na której przetańczyliśmy kilka piosenke, było super.Nigdy się tak dobrze nie bawiłam bo teraz był przy mnie Niall i nikt wiecej, nikt kto byn nam przeszkadzał , nikogo tu nie znalismy.Czulismy sie dobrze, wydaje mi sie ,że i Niall oderwał sie chwile i zapomniał o całej sławie, czuł sie wolnym człowiekiem i tego było nam trzeba.Wypiliśmy kilka lampek wina zajadajac sie kawałkiem deseru-ciastem.O godzinie 10 opuściliśmy lokal i złapałiśmy taksówkę która zawiozła nas do domu. Niall za wszysto zapłacił,upieral sie a mi było głupio jednak byliśmy w luksusowej restauracji a to wszystko mało nie kosztowało. Mam zamiar mu to jakoś wynagrodzić.
-dziękuje Niall za ten wieczór jesteś kochany-mówilam gdy lezeliśmy juz w łozku,umyci przebrani.
-nic takiego
-nie wcale...-pocałowałam Go czule
-robię to z miłosci do ciebie.
-dziekuje,że cię mam
-a ja ciebie
-ale ja ci takich niepsodzianek nie robię.postram sie to nadrobić
-ale mnie kochasz a to mi wystarczy.


_______________________________________________________________________
Czesć wam :)
na poczatku dziekuje za komenatarzę.Jesteście kochani ;****<333
przepraszam za liczne błędy, pomysłki powtórzenoa
przepraszam

dostałam komentarz ,ze pisze długie rozdziały i jest co czytać. :)
tak zawsze staram sie pisac w miare długie, moze nie zawsze mi wychodza ale się staram, bo wiem ,ze tak jest lepiej bo sama tez czytam, opowiadania.Dziękuje za ten miły komentarz :)

dziękuje moi drodzy za ponad 6000 wyświetleń, jesteś taka szczęśilwa ,ze nie wiem....dziękuje :*

mam prośbę pod tym rozdziałem jeśli czytasz skomentuje to ważne chcę zobaczyć ile was jest.tylko pod tym rodziałem


pozdrawiam buziaki :***

25 komentarzy:

  1. czytam, czytam :D
    nie chcę być natrętna albo coś, ale popełniłaś błąd, bo napisałaś, że są w restauracji w Londynie, a przecież oni są w NY.
    a tak pozatym to świetnie ! czytam twojego bloga od samego początku ! :)
    zapraszam do mnie :) http://claudjaa-opowiadanie-o-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorki, zawsze pisałam o Londynie, sorki .
      dzieki ;)

      Usuń
  2. czytam <3
    oczywiscie rozdział zajebistyyy :*** czyzby sie cos wydazylo tej nocy ?
    nie przepraszaj za błedy bo kazdy je popełnia i świat sie nie wali :P

    czekam na nastepny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/ Zapraszam. Ciekawe imagny. Liczę na wasze komentarze.'

    Uwielbiam czytać twoje opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie. ;D
    Bardzo mi się podoba.
    Czekam na kolejny fajny rozdział.
    Zapraszam a szósty rozdział drugiej części mojego opowiadania:
    http://helpme-totrust.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny cudowny wspaniały rozdział. KOCHAM TWOJEGO BLOGA JEST GENIALNY czekam na następny rozdział
    Zapraszam do mnie http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. oczywiście że ja też czytam ;* Słodko w tym rozdziale ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj przez przypadek trafiłam na tego bloga, zaryzykowałam i zaczęłam czytać od pierwszego rozdziału. No powiem dużo tego jest. Skończyłam dziś rano i muszę ci powiedzieć, że zajebiście piszesz.
    Będę dalej z chęcią czytała to opowiadanie, więc dodam cię do blogów polecanych na moim ;D
    Czekam z niecierpliwością na kolejny.
    W wolnej chwili luknij do mnie http://1dobrocilomojswiatdogorynogami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rzdział . Czytam już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytam od niedawna ale w dwa dni przeczytałam 30 rozdziałów! KOCHAM CIĘ!! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Opowiadanie super!!!Wciągnęło mnie :) Jak tak czytam o nich to chcę mi się żygać tęczą xD ale to super.KOCHAM TO....;^)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne zaczęłam nie dawno czytać i mnie wciągnęło xD oj tam male błędy nie zaszkodzą xD fajnie piszesz xD

    OdpowiedzUsuń
  12. CUDOWNY !
    -DYNKA

    OdpowiedzUsuń
  13. pewnie że czytam. w dzień nie mam czasu to noce zarywam. chodzę niewyspana ale jest warto. świetnie piszesz. masz talent. błędami się nie przejmuj. Super opowiadanie. pozdro ;****

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle świetny ^^ ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. arcydzieło!! :>
    -Ela

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam to. Masz talent mam teraz ferie to twojego bloga czytam do jutra3 w nocy . Jest zarabisty

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty po prostu masz talent do pisania . ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytam od niedawna właśnie nadrabiam rozdziały ale powiem, że jest genialne. :-)

    OdpowiedzUsuń