wtorek, 15 maja 2012

 Rozdział VII b

Nagle po 30 minutach chłopaki skończyli swój świetny koncert. Naprawdę są dobrzy w tym co robią i widać że są w swoim żywiole. Niall Popisywał się robiąc swoje "problemy z grawitacją"fajnie było zobaczyć to wszystko od środka. Jak jest za kulisami.? Było kilka pomieszczeń w wąskim korytarzy a a końcu był jakby salon z kanapą i telewizją. Czułam się jak w domu. Chłopaki zeszli ze sceny i powiedzieli że idą się przebrać ja postanowiłam zwiedzić trochę kulisy. Weszłam do jakiegoś pomieszczenia. Była to tylko łazienka- oo tak jest co zwiedzać -zaśmiałam się sama do sb.Potem weszłam w jakieś drzwi i nagle je zamknęłam. Szok i zgon zarazem. do tego strzeliłam mega buraka.Było mi tak głupio
-Przepraszam chłopaki nie chciałam. naprawdę chciałam zwiedzić kulisty.przepraszam jeszcze raz-mówiłam do drzwi
-yhyyy my swoje wiemy-powiedział chyba zayn. za drzwiami zbytnio nie było słychać.
-tak mi głupio.
-oj nic się nie stało-krzynką Liam
Ja za kuśtykałam zła na siebie i siadłam na kanapie. Nawet nie słyszałam kiedy wyszedł Niall.Ja siedziałam z rękami załamanymi
-Ewa co ci jest -podszedł do mnie Niall
-oj weź masakra na wstępie zrobiłam z siebie idiotkę-nadal byłam mega zła na sb
-nic się nie stało mieliśmy bokserki-zaśmiał się- a po za tym było słodko wiedzieć jak puściłaś buraczka-zasmiał się .
Mi jednak nie było do śmiechu znowu zrobiłam moją groźna minę
-okej,okej-powiedział zasmucony Niall
-to co robimy-spytał louis
-chłopaki przepraszam naprawdę nie chciałam-mówiłam do reszty idących chłopców. chyba znowu puściłam buraka
-ale o co chodzi bo ja nic nie wiem-powiedział żartobliwie Louis
-tak a propos przepraszam że ja do was przyszłam w dresiku ale na mój gips nie wejdą żadne rurki-uśmiechnęłam się
-a co ci się stało.-zapytał Louis
Widziałam jak Niall spojrzał na niego dziko. Spodziewałam się tego momentu.Widać że martwił się o mnie i chciał uniknąć takiej sytuacji.
- a wiesz jestem życiową niezdarą-spojrzałam w kierunku Nialla.Zrobiło mi się nagle smutno.
Serce waliło mi cały czas jak oszalałe. Zaraz przez nich wyląduje w szpitalu. Nie sądziłam że będą tak na mnie działać.Szczególnie Harry był najsłodszy z całej ekipy ale nie interesował się zbytnio moją osobą.
-To może idziemy do nas obejrzymy film.-powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Liam
-okej. dobry pomysł-powiedział Zayn
-pomogę ci-powiedział Harry
-oszalałeś!puść mnie dam rade powili dojdę a po za tym wazę z tonę!
-jesteś leciutka.-odparł Harry który niósł mnie na rękach do samochodu
-ładnie ci w tym dresiku-szepną mi do ucha
Nic nie odpowiedziałam. zaskoczył mnie. najpierw zachowywał się jak by mnie nie było a teraz powiedział mi komplement. dziwne ale miłe.Nigdy nie widziałam nikogo sławnego ale teraz zrozumiałam że to zwykli ludzie i też mają prywatne życie. Niestety niektóre "fanki" nie mogły tego zrozumieć. Współczułam trochę chłopakom . Ale widać było że oni lubią te wszystkie dziewczyny. Zawsze gdy czytałam o nich znajdowałam teksty w których pisze że gdyby nie ich fanki oni niczego by nie osiągnęli. Ale taka jest prawda.Siedliśmy w samochodzie.
- skąd tak w ogóle jesteś?-spytał zaciekawiony Harry
-jestem Polką. I jestem z tego dumna.W Polsce nie jest aż tak źle.Od jakiegoś miesiąca dopiero mieszkam w Anglii. Muszę wam powiecie że macie multum fanek w Polsce.
-tak słyszeliśmy o tym -powiedział Liam
-jestem jedną z nich- uśmiechnęłam się- byłam nią dla tego że lubiłam waszą muzykę. Tak byliście dla mnie w Polsce mega przystojni ale nie znałam was
-teraz już znasz-powiedział uśmiechnięty Horan
-W Polsce Pisza o was wszędzie. W gazetach dla młodzieży telewizji o internecie nie wspomnę.Na każdej stronie internetowej o was głośno.-Widziałam jak Harry wyciąga laptopa.-Mogę chwile.-weszłam na stronę fejsa,bestów.
-Zobaczcie to jest grupa One Direction Polska . Prowadzą ja 4 dziewczyny przesyłają najważniejsze wydarzenia i zdjęcia związane z wam . strona ta liczy prawie 33 tysięcy osób. te osoby naprawdę was kochają-chłopaki słuchali z uwagą.-besty tu piszą o was non stop . OO to jest zdjęcie z wami.(pokazałam to zdjęcie :http://besty.pl/1128491)ciągle organizują jakieś akcje na tt żebyście to zobaczyli i przyjechali.-mówiłam dalej
-ba... to nie od nas zależy tylko od naszego menadżera.-powiedział jeden z nich.
dojechaliśmy na miejsce.Wyszłam w busa i skierowałam się w kierunku domu. Dom był dość spory ale nie ogromny w środku było pięknie. Ale wiadomo stać ich było.
-pięknie tutaj macie-powiedziałam rozglądając się
-siadaj i nie przemęczaj się z ta nogą-powiedził zakłopotany louis
-nie jest aż tak źle -odpowiedziałam.
Wszyscy weszli do kuchni.
-Zjadłbym coś dobrego-powiedział wiecznie głodny Niall
-ja też-odparł zayn, Harry i Louis.
-jak chcecie to zrobię wam Taki Polski obiad chociaż bliżej juz kolacji.
-nie przemęczaj się-powiedział Harry
-ha ha będziecie mi przecież pomagać.
-jestem ciekamy jak smakuje Polskie danie-powiedział zaciekawiony Niall
-dobra to który idzie ze mną do sklepu.
-ja ja-krzykną radosny Niall
-a daleko do jakiegoś sklepu-spytałam
-dwa kroki-odparł Liam
-jak na twoje kuśtykanie 10 kroków-zaśmiał się Louis a reszta wraz z nim
Wyszliśmy z Niallem.
-dzięki że nie wygadałeś się.
-o czym -spytał
-no wiesz o mnie i o szkole
-spokojnie na mnie możesz liczyć.
-poczekaj tu ja skoczę szybko do sklepu. W sklepie wzięłam kilka ziemniaków 2 piersi z kurczaka, sezam, bułkę tartą, 2 sałaty,3 pęczki rzodkiewki,wytłaczankę jajek 2 ogórki, dużą śmietanę.Podeszłam do kasy i zapłaciłam. Wyszłam ze sklepu i zobaczyłam jak Niall podpisuje autograf 2 dziewczynom i robi zdjęcia. Uśmiechnęłam się i czekałam.
-ooo dzień dobry jestem Niall mogę ci pomóc bo widzę że z kulami nie dasz rady-Uśmiechną się i puścił oczko
-jak mógł byś .-udawałam
Ruszyliśmy, zaraz byliśmy w domu .
-to do roboty krzyknęłam.Kto chętny do obierania ziemniaków ?
-poświęcę się z Louisem-powiedział Laim
- o ty -krzyna Lois i zaczeli się bić.
Ja w tym czasie rozkrajałam piersi
-macie coś takiego jak młotek czy coś do rozbicia tych piersi-spytałam do wszystkich
-yyy chyba nie-szukał po szafkach Zayn
-a butelkę chociaż?-spytałam
- to pytanie do Harrego ha ha
-o co ci chodzi -zapytał zdziwiony
-a kto upił się jak świnia ostatnio bo chyba nie ja ha ha -krzykną bijący się Louis.
Dostałam butelkę zaczęłam rozbijać kotlety. Następnie obtoczyłam je w jajki i bułce tartej zmieszanej z sezamem.Wstawiłam obrane ziemniaki na ogień i zabrałam się za smażenie kotletów. Laim zrobił sałatę a reszta odwalała .Po godzinie skończyłam.Bo usmażyć to trochę trzeba było aż dla 6 głodomorów
-podaje do stołu-krzynka Liam
-o to danie polskie-pokazałam
Chłopaki się zajadali chyba im smakowało.Następnie zaczęłam odwalać jaja z nimi było tak fajnie, nie sądziłam że są aż tak nienormalni.
-stwierdzam zgon bo już nie dam rade ze śmiechu-krzyknęłam.-Musze się zbierać bo późno się robi a trzeba dojść do domu.dziękuje za miło spędzone popołudnie i wieczór.Nigdy nie bawiłam się tak dobrze i nie powiedziałabym nigdy że spędzę miło czas z One direction. Dziękuje-za kuśtykałam do każdego i pocałowałam w policzek
-cała przyjemność po naszej stronie. zaczekaj odprowadzę cię-powiedział Harry
-nie trzeba zadzwonię po mamę
-już się ubieram -krzykną
Wyszliśmy .
-to samochodem czy spacerek
-spacerek trochę mi zajmię
- ale ze mnie bałwan już podjeżdzam
Wsiadłam do samochodu. zapadła niezręczna cisza.Jechaliśmy tak spory czas ale jednak był to szmat drogi.
-A wiec jesteś z Polski-powiedział i przerwał milczenie
-zgadza się-odpowiedziałam-Nie jestem pewna ale w następnym tygodniu na weekend chyba pojadę odwiedzić brata, stęskniłam się za nim i to bardzo.
-został w Polsce?
-tak jest już dorosły mama chciała go zabrać tutaj ale on wolał zostać.
-jego strata.-uśmiechną się.
-ooo tak Londyn to piękne miasto
-i są tu tacy fajni faceci jak ja -zaśmiał się.
-jaka wysoka samoocena.
-a co brzydki jestem
-tego nie odpowiedziałam
Byliśmy już na miejscu .
-dziękuje za wspaniały wieczór. Nigdy go nie zapomnę.
-ja tez i dziękuje za przepyszny obiad
-kolację chyba-uśmiechnęłam się - a i podziękuj chłopakom za zaproszenie i ucałuj ich jeszcze raz ode mnie
-powiedzieć mogę ale całować wole nie -zaśmiał się Harry-mam nadzieje że się jeszcze spotkamy
-nie chce zaprzątać wam głowy. i tak dzisiaj to zrobiłam ale uległam prośbom Nialla
-przestań to zaszczyć cię poznać
-weź przestań. to chyba ciebie
-jestem zwykłym człowiekiem
-ja tez . muszę uciekać jak coś zdzwonimy się.
poszłam do domu powitała mnie mama i zadała mnóstwo pytań na które musiałam odpowiedzieć.Gdy przesłuchanie się skończyło poszłam do pokoju i nie mogłam wierzyć że to wszystko się stało.Weszłam na Face dodałam posta "dziękuje za wspaniały dzień chłopaki" i zasnęłam.

4 komentarze:

  1. super!!!uwielbiam cie:) dawaj nastepny rozdział♥

    OdpowiedzUsuń
  2. jest świętny... Gratuluje talentu <3.

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam ! < 3 *_*
    - Dynka

    OdpowiedzUsuń