poniedziałek, 14 maja 2012

rozdział VIIa

otworzyłam oczy. Spojrzałam widno.Zegarek wskazywał 5:00. Po wczorajszych wrażeniach nie mogłam spać.Było tak fajnie jak nigdy dotychczas. Czułam sie po raz pierwszy szczęśliwa. A może to tylko sen ?Nie tym razem piękna rzeczywistość.Ciszyłam się jak małe dziecko to było takiego cudowne uczycie być lubianym w szkole. w Polsce byłam lubiana ale nie dostrzegałam tego a teraz gdy dostrzegłam jak to jest być "tą nielubianą" zrozumiałam co czuli inni gdy ja z nich się naśmiewałam, kpiłam. Gdybym tylko mogła poszła bym teraz i ich przeprosiła.Oni przecież też maja uczucia i musiałam ich ranić. czułam się tak podle z tą myślą. Miałam wyrzuty sumienia.Taki juz był mój charekter
   Wstałam poszłam zjadłam płatka ubrałam się -oczywiście w dresik t-shirt, bluzę, trampki.. Z włosów zrobiłam warkocza dobieranego na bok. Przyznam pasował mi.Po raz pierwszy od tego czasu nałożyłam okulary. W Polsce zmuszona byłam je nosić ale tu nie chciałam być większym pośmiewiskiem.Tu w Anglii moje życie znacznie się odmieniło.Zostawiłam tam brata i tatę. Brata bardzo kochałam. Nie mogłam się z nim rozstać.Byłam z nim bardzo zżyta. Jest on juz dorosły i postanowił zostać w Polsce. Mama była temu przeciwna ale on był nieugięty, Do ojca nie wiem czy chcę wracać. Chyba nie.!Za to co nam zrobił ? Nie chce go znać! Chociaz tu go nie ma chcę o nim zapomnieć, o jego istnieniu. ta myśl strasznie mnie przygnębiła.Stałam jak wryta. Nie chciałam znać swojego ojca.Niestety ale za nic za dużo krzywdy wyrządził w moim zyciu!Moim mamy i brata.! oprócz nich z rodziny nie miałam praktycznie nikogo. Ale szkoda gadać.
Wsiadłam szybko do samochodu.włożyłam słuchawki. Włączyłam "one thing" One Direction. Smiałam się sama do siebie. Chciała bym ich wszystkich poznać szkoda ze to niemożliwe. Nigdy bym nie pomyslała że poznam jednego z nich. Niall jest barzdo fajny.Nie sadziłąm ze może być aż taki troskliwy. mama chciała odprowadzić mnie pod samą klasę
-mama dam sobie radę.wczoraj sobie dałm to i dziś dam-mówiłam do niej podniesionym tonem.
-przepraszam, ja pomogę jej dojść do klasy.Niech się pani nie martwi-powiedział Niall
-dobrze wieże panu-zwróciła się moja mama do blondyna .Odeszliśmy kawałek
-dzięki bo by odpuściła.Ale teraz nie zaprzątaj sobie głowy. Juz pojechała dojdę sama
-ja obietnic dotrzymuje-zaśmiał się
-jak chcesz-odpowiedziałam
-a jak tam było w kinie-spytał-jak koledzy ?
-a co zazdrosny
-nie ciekawy
-a fajnie było specjalnie wybrali polski film
-a jak fanki?
- a co zazdrosna
-ciekawa
-trochę ciężko ale daję radę.Opowiedziałem chłopakom zespołu o tobie.
-ha ha i co ?
-chcieliby cię poznać
-mnie?-zdziwiłam się
-tak ciebie
-to raczej nie mozliwe
-czemu?-spytał zasmucony.
-to i tak zaszczyt że znam cb i mam przyjemnosc nawet  z tb rozmawiać. A reszta ? czuję się nachalna.
-ale przecież to oni cię zapraszają.
-no nw
-nie daj się namawiać.
-nie jestem pewna. A po za tym z gipsem to będzie kłopot.
-damy radę mała
-a niby kiedy?
-dziś  -uśmiechną się
-że co ?weś przydało by się odwiedzić fryzjera.nie zdąże
-tak ci jest slicznie.- Usmiecną się ja odwzajemniłam uśmiech.Zdzownek zadzwonił
-nie daj się namawiać prosze. oni sie tak cieszyli na to spotkanie
-ty i tak masz przeze mnie kłopoty bedziecie mieli tylko większą
-jaki niby?-spytał zdziwiony
-pisali w gazecie i wypytywali się ciebie.
-ha ha -zasmiał się-dla mnie to przyjemność mówić o tobię.to jak bedzię?
-okej.niech ci bedzie-uśmiechnełam się
weszlismy do klasy. reszta odwalała jaja jak to na etyce . Cały dzień myślałam o spotkaniu.bałam się że zrobie z sb idiotkę.masakra.
Po szkole pojechałam z mama do domu. Powiedziałam jej o spotkaniu powiedziała że jeśli mi tak zalezy to mogę ale nie była zadowolona spotkaniem jednej dziewczyny z pięcioma chłopakami.Umyłam się, wysuszyłam włosy. Próbowałam wcisnać na gips jakieś rurki ale bez rezultatu. Pozostał wraz szary dresik nowy t-shirt i białe adidasy.Mama podwiozła mnie pod hale w której miał być koncert i powiedziała żebym zadzwoniła jak szkończe i żebym nie siedziała za długo.Podeszłam do ochroniarza.
-tak jakis problem?
-byłam umówiona z Niallem Horanem
-ooo tak wiele tysięcy dziewczyn było z nim umówiionę-zaśmiał się
-tak rozumiem pana ale mógł by sie pan go spytać.
Wycigną krutkofalówkę i mówił do niej.
-Panna... jak pani na imię ?-zwrócił sie do mnie ?
-Ewa Nowak-odprałam
-panna Ewa Nowak do pana Horana czy się zgadza-jakis głos odpowiedział w słuchawcę.-zgadza sie mozę pani wejśc trafi pani czy zaprowadzić?
-może trafię dziękuje-uśmiechnełam sie do ochroniarza który odwzajemnił uśmiech.
Zakuśtykałam za kuisy.
-Niespodzianka.-krzykneli wszyscy chłopcy.Ja się cała zaczerwieniłam
-Hej -powiedział Niall podszedł do mnie i pocałował w policzek-Poznaj to Zayn.Liam,Louis i nasz zdemoralizowany Haryy-zasmiał się
-Ta znam imiona.-usmiechnełam się. jestem Ewa-odpowiedziałam.Każdy z nich podał mi ręke i ucałował w policzek.
-Mówiłem że nie bedzie tak źle-powiedział Niall
- A co nie chiała się zgodzić?-spytał Louis
-troszeczkę marudziła-odprał Niall , JA w tym momecie zrobiłam  w jego kierunku swój groźny wzrok po tem wychunełam.
-wiesz kazda dziewczyna chciała by tu być -powiedział louis
-może ja nie jestem ta każda-odpowiedziałam sarkastycznie.
-ta-speszył się.
-za 30 sekund wchodzicie-krzykną jakiś starszy mężczyna
-musimy leciec na scenie oglądaj nas niedługo wrócimy.

ciąg dalszy nastapi. Podoba sie bo nw czy mam pisac ?:*

7 komentarzy:

  1. Sorka że dopiero teraz czytam, ale dopiero teraz dowiedziałam sie o tym blogu!!

    Opowiadanie jest mega!!

    OdpowiedzUsuń
  2. świeeeeeeeetny !!!!
    - Dynka

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo nam sie podoba ty jeszcze pytasz

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny ;> ~ Dominika :3

    OdpowiedzUsuń